Dlaczego drogowcy nie zasłaniają znaków?

Ograniczenie prędkości na alei Witosa, na które najbardziej skarżą się kierowcy. Fot. Wit Hadło
Ograniczenie prędkości na alei Witosa, na które najbardziej skarżą się kierowcy. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Kierowcy chcą, żeby drogowcy zakładali po skończonej pracy „koszulki” na znaki, które są ustawione w związku z remontami.

Nasi Czytelnicy, a dokładnie kierowcy zgłosili nam problem ze znakami drogowymi w Rzeszowie. Problem dotyczy ustawiania znaków ograniczenia prędkości w miejscach remontów. O ile zgadzają się z nimi podczas prac robotników, to np. podczas weekendu już nie.

– Jadę w niedzielę aleją Witosa. Nie ma żadnych dziur, nie ma sprzętu budowlanego, nie ma również ani jednego robotnika, a zgodnie z przepisami muszę jechać z prędkością taką jak rowerzysta, który mocniej naciśnie na pedały. Czy nie można po godzinach pracy robotników zasłaniać znaków, które zostały ustawione na czas remontu? – pyta się nasz Czytelnik.

Aleją Witosa w normalnych warunkach można jechać z prędkością 70 km/h. Ograniczenie w związku z pracami remontowymi wynosi 40 km/h. – Tyle że robotnicy pracują do godziny np. 17, a w weekendy nie widziałem tam nikogo. Pusta droga, żadnych utrudnień, a muszę jechać 40 km/h. W przeciwnym razie mogą mnie zatrzymać policjanci np. z wideorejestratorem – mówi nam jeden z rzeszowskich taksówkarzy.

Problem ten zgłaszają nam również kierowcy w innych częściach miasta, gdzie aktualnie prowadzone są remonty. – Np. jest znak zwężenie drogi, ale tego zwężenia nie ma podczas weekendu. Utrudnienia dotyczą jedynie godzin pracy robotników – dodaje kolejny kierowca.

Nasi Czytelnicy proponują, żeby zakładać jakąś koszulkę na takie znaki lub zakleić je taśmami po skończonej przez robotników pracy.

Zapytaliśmy o ten problem Piotra Magdonia, szefa Miejskiego Zarządu Dróg w Rzeszowie. – Teoretycznie można by wprowadzić takie zasłanianie znaków, ale w praktyce to niemożliwe – tłumaczy. Dlaczego to zadanie niewykonalne? – Chodzi tu o kwestie prawne. Nawet jeśli w danym dniu nie pracują robotnicy, droga jest uprzątnięta, nie ma żadnych utrudnień, to do zakończenia całego remontu jest to nadal jednak plac budowy. Kierownik tejże budowy odpowiada za to miejsce i jeśli doszłoby tam do wypadku lub kolizji, mógłby mieć spore kłopoty – mówi dyrektor Magdoń.

Grzegorz Anton

4 Responses to "Dlaczego drogowcy nie zasłaniają znaków?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.