Dlaczego matka udusiła dziecko?

Barbarze U. za zabójstwo 4-letniego Bartusia grozi nawet 25 lat pozbawienia wolności. Fot. Bogdan Myśliwiec
Barbarze U. za zabójstwo 4-letniego Bartusia grozi nawet 25 lat pozbawienia wolności. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Przyjaciółki i koleżanki z pracy złożyły zeznania w sprawie 42-latki oskarżonej o zabójstwo 4-letniego synka.

Barbara U. ze spuszczoną głową i łzami w oczach słuchała zeznań koleżanek i przyjaciółek, z którymi jeszcze kilka miesięcy temu pracowała w sklepie spożywczym i spotykała się na kawie. Wszystkie wezwane w charakterze świadków kobiety przyznały, że oskarżona była osobą wesołą, otwartą i zatroskaną o dziecko. Niezrozumiałe jest dla nich to, jak mogło dojść do tragedii.

Przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu trwa proces Barbary U. z Nowej Dęby, której prokuratura zarzuca uduszenie 4-letniego synka. Kobieta przyznaje się do winy, twierdzi jednak, że nie zaplanowała śmierci dziecka, na co śledczy przedstawiają dowody. Kobieta broni się, że pozbawiła życia chłopca, bo przytłoczyła ją sytuacja materialna, w której się znalazła oraz że chciała zabić także siebie.

We wtorek przed sądem zeznania złożyły koleżanki Barbary U., z którymi pracowała w sklepie spożywczym oraz jej przełożone.

Bardzo dbała o Bartusia
– Basia była osobą wesołą, otwartą, kontaktową. Lubiłam ją. Opowiadała nieraz o sobie i Bartusiu. Chwaliła się, że coś zrobił, że powiedział coś śmiesznego. Bardzo o niego dbała. Kupowała mu to, co najlepsze. Bywał nieraz w sklepie i pamiętam, że zawsze mówiła do niego Bartuś. Nigdy nie wspominała, by był dla niej ciężarem. Sprawiała wrażenie, że jest szczęśliwa, że życie zaczęło jej się układać – mówiła jedna z koleżanek oskarżonych.

Sędzia prowadząca rozprawę pytała wszystkie znajome oskarżonej o to, czy miewała ona zmienne nastroje? – Faktycznie, bywało, że nieraz była bardzo wesoła, zagadywała wtedy więcej z nami, a także z klientami, a bywały takie okresy, że przychodziła smutniejsza, nie miała wtedy ochoty na rozmowy – przyznała inna z byłych współpracownic oskarżonej. – Można powiedzieć, że była czasem jakby w takim stanie euforii.

Miała huśtawki nastrojów
Te huśtawki nastrojów i zachowania potwierdzały po kolei kolejne zeznające. Jedna przyznała, że zapytała nawet kiedyś Barbarę U. o ich powód, a ta miała odpowiedzieć: “czy nie pomyślałaś, że mogę być na lekach”. O tym, by oskarżona zażywała jednak leki psychotropowe lub by miała problemy psychiczne żadna z jej koleżanek ani nie słyszała, ani nawet ją o to nie podejrzewały. – Nic nie wskazywało nigdy, by miała takie problemy – stwierdziła stanowcza jedna z byłych koleżanek 42-latki. – Żaliła się czasami na problemy z ojcem.

Faktem jest jednak, jak przyznała jedna ze świadków, że do czasu, gdy kobieta mieszkała z ojcem nie miała problemów finansowych, gdy się od niego wyprowadziła, zaczęło jej brakować pieniędzy.

– To, że gorzej jej się powodzi było widać po tym, że zaczęła robić mniejsze zakupy, że liczyła się z każdym groszem – zeznała kobieta.

Żadna z kobiet, które zostały przesłuchane, nie wspomniała o tym, by oskarżona żaliła się na problemy ze spłatą kredytów. A jak twierdzi Barbara U., to one były jednym z powodów jej depresji.

Tego nie zrobiła Basia, którą znałam
Wszystkie przesłuchiwane kobiety zostały przez sędzię zapytane o to, jak mogło dojść do tego, że Barbara U. zabiła swojego synka? Żadna z nich nie umiała odpowiedzieć na to pytanie. – Nie mogę tego pojąć. Nie jestem w stanie tego zrozumieć. Wydaje mi się, że to nie ona to zrobiła, nie Basia, którą znałam. Długo nad tym myślałam i nie mogę tego pojąć. Nie wiem jak, to się mogło stać. Gdy media nieraz donosiły o matkach, które skrzywdziły swoje dzieci, ona zawsze była do nich bojowa nastawiona… Wszystkie odpowiedzi brzmiały niemal jednakowo.

Małgorzata Rokoszewska

One Response to "Dlaczego matka udusiła dziecko?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.