Od pewnego czasu w mediach trwają spekulacje na temat przyszłości rzeszowskiego żużla. Działacze Stali chcą dostać od miasta kwotę ponad miliona złotych, aby wystartować w przyszłym sezonie. A ja się pytam, dlaczego zawodowy klub ma być wspomagany z pieniędzy podatników?
To komercyjne przedsięwzięcie, na którym zarabia się duże pieniądze, są wpływy od sponsorów, z biletów, zarabia się na prawach do transmitowania meczów itd. Jak się potrafi zarządzać, to zarabia się duże pieniądze. Z kolei zawodnicy to zawodowcy, którzy koszą grubą kasę i tak, szczerze mówiąc, są najemnikami, którzy idą tam, gdzie dadzą im więcej. Zero przywiązania do klubu, barw i kibiców. Ja to rozumiem, bo to nie sport, tylko czysty biznes, a w biznesie chodzi o zarabianie jak największej kasy, a nie o sentymenty.
Czy to, że ktoś nie potrafił zarządzać klubem – bo na mój rozum gdyby potrafił, to nie byłoby długów i znaleźliby się odpowiedni sponsorzy – znaczy, że klub ma wyciągać rączkę po pieniądze z moich podatków? Dlaczego miasto Rzeszów ma wydać tyle pieniędzy na dyscyplinę, którą ogląda na stadionie w Rzeszowie raptem kilka tysięcy ludzi, z czego część z okolicznych wsi i miasteczek – ci się nie dokładają ze swoich podatków do owego miliona złotych?
Sport, i nie chodzi mi tylko o żużel, ale także np. o siatkówkę, koszykówkę czy piłkę nożną w zawodowym wydaniu to czysty biznes i tak należy go traktować. Kowalska, która ma zakład fryzjerski, czy Nowak, który ma sieć sklepów spożywczych, nie dostaną od miasta miliona złotych na ratowanie interesu, gdy będzie upadał ich biznes. To dlaczego ma go dostać zawodowy klub, którego celem jest generowanie zysków?
Jestem gorącym zwolennikiem finansowania przez państwo lub samorządy sportu, ale tego prawdziwego sportu, czyli amatorskiego i to w wydaniu dziecięcym lub młodzieżowym, a nie maszynek do zarabiania pieniędzy, gdzie sport to już tylko mały dodatek do całości, a na pierwszym, drugim, trzecim i także dziesiątym miejscu wśród priorytetów jest tylko kasa. Jestem za tym, żeby ów milion złotych został wydany na dofinansowanie dla takich sportów jak: boks, karate, judo, BJJ, muay thai, zapasy, kajaki, pływanie czy podnoszenie ciężarów, tak, aby mnóstwo dzieciaków i młodzieży zamiast przed komputerami, tabletami, laptopami i czym tam jeszcze, wychowywało się w duchu sportu i zdrowej rywalizacji. Nie akceptuję zaś dopłacania do czyjejś prywatnej i jednocześnie komercyjnej zabawy.
Redaktor Grzegorz Anton




14 Responses to "Dlaczego miasto ma dać pieniądze na rzeszowski żużel?"