Dlaczego muł wciąż zalega na brzegu Wisłoka?

Fot. Wit Hadło

Już na początku października rozpocznie się kolejny etap odmulania zalewu na Wisłoku. Mowa o inwestycji polegającej na oczyszczeniu zbiornika m.in. z mułu osadzonego na jego dnie, a w efekcie powiększeniu objętości czaszy zalewu. Od lutego w rejonie rzeki nie są prowadzone prace, ze względu na migracje ryb i ptaków. – Prace ruszą w październiku i potrwają do lutego 2021 r. – wyjaśnia Krzysztof Gwizdak, rzecznik rzeszowskiego oddziału Wód Polskich.

Dotychczasowe działania polegały głównie na odsysaniu mułu z dna zbiornika. Najpierw tzw. watermaster usuwał z dna zakrzaczenia i pnie, natomiast następnie wprowadzony do wody refuler pozwolił odsysać muł z dna. Osad gromadzony był w tzw. geotubach ułożonych na brzegu rzeki. Przez kilka dni odsączana była z niego woda, która spływała do zalewu.

Mieszkańców Rzeszowa zaniepokoiło jednak to, że muł od wielu miesięcy zalega na brzegu rzeki. Co na to Wody Polskie? – Rzeczywiście wykonawca miał wywieźć muł do końca kwietnia, lecz tego nie zrobił – tłumaczy Gwizdak. – Nie otrzymaliśmy wyjaśnienia dlaczego muł nie został usunięty w terminie. Wykonawca będzie wywoził go od października – dodaje.

Czy to, że muł zalegał ok. pół roku dłużej na brzegu nie wypłynęło negatywnie na okoliczne środowisko oraz samą rzekę Wisłok? Wiele osób wprost wskazuje, że spora część geotub porasta trawami, gdzieniegdzie widać wyrastające krzewy. – Dzięki temu, że muł znajdował się w geotubach jego przechowywanie nie oddziaływało na środowisko, poza tym, nie było uciążliwe dla rzeszowian pod względem zapachu – wyjaśnia Gwizdak.

kl

14 Responses to "Dlaczego muł wciąż zalega na brzegu Wisłoka?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.