Jeszcze Andrzej Duda nie zdążył nawet rozpocząć swojej kadencji na stanowisku prezydenta, a już jest niemal zewsząd atakowany. Politycy Platformy Obywatelskiej mówią, że Duda powinien być apolityczny (notabene Duda od przedwczoraj nie jest już członkiem PiS), chcąc wywrzeć na nim presję, by przed wyborami parlamentarnymi nie zgłaszał żadnych projektów ustaw. Dlaczego tak się tego boją?
To proste. Andrzej Duda już w kampanii wyborczej zapowiedział, że jeśli wygra wybory prezydenckie, bardzo szybko przedstawi i skieruje do Sejmu kilka projektów ustaw uwzględniających wolę zdecydowanej większości Polaków. Chodzi przede wszystkim o zwiększenie kwoty wolnej od podatku, która w Polsce jest śmiesznie niska (3091 zł!) oraz o obniżenie wieku emerytalnego, który, wbrew danym przez Bronisława Komorowskiego i Donalda Tuska w 2010 i 2011 roku obietnicom, został przez nich podwyższony do 67. roku życia.
Kilka dni temu w TVP Info poseł Platformy Marcin Kierwiński w dyskusji z posłem PiS Mariuszem Błaszczakiem raczył stwierdzić, iż zwiększenie kwoty wolnej od podatku jest obecnie nierealne, bo „najpierw komuś trzeba zabrać”. Zupełnie jakby zapomniał, że to najpierw państwo zabiera pieniądze z kieszeni obywateli w ramach podatków, nawet tym z dochodami na poziomie 300-400 zł na miesiąc! W niemal wszystkich państwach w Europie kwota wolna od podatku jest kilka-, a nawet kilkunastokrotnie wyższa, bo w normalnym kraju politycy wiedzą, że biedniejszym obywatelom trzeba ulżyć, a zarobione pieniądze i tak wydadzą na rodzimym rynku, napędzając nieco gospodarkę. Ale politycy Platformy najwyraźniej wciąż uważają, że to państwo lepiej wydaje pieniądze podatników niż oni sami.
Jeśli prezydent Duda zgłosi te i inne proobywatelskie projekty ustaw, Platforma i PSL nie będą mieć wyjścia. To mogą być 3 miesiące kohabitacji z pożytkiem dla obywateli.
Redaktor Arkadiusz Rogowski



54 Responses to "Dlaczego Platforma boi się prezydenta Dudy?"