
W Mielcu nie mogą pogodzić się z tym, jak potraktowano to miasto w Rządowym Funduszu Rozwoju Dróg. Wnioski magistratu
o łącznej wartości ponad 7,6 mln zł nie znalazły się ani na liście podstawowej, ani nawet na rezerwowej. Nie podano przy tym żadnej argumentacji. Prezydent Jacek Wiśniewski sugeruje, że wpływ na to mógł mieć fakt, że nie popiera on partii rządzącej. Mieleccy radni PiS są jednak innego zdania.
Mielecki magistrat złożył do Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg dwa projekty o łącznej wartości ponad 7,6 mln zł. Jeden z nich dotyczył przebudowy ul. Szafera wraz ze skrzyżowaniem z ul. Raciborskiego, drugi – modernizacja ul. Osiedlowej. Oba wnioski nie otrzymały dotacji, nie znalazły się nawet na liście rezerwowej. Prezydent Jacek Wiśniewski sugeruje, że wpływ na brak rządowego wsparcia mógł mieć fakt, że nie popiera on PiS-u.
„Niech prezydent popatrzy w lustro”
Co na to mielecki PiS?
– Warto wspomnieć, że w czerwcu ub.r. miasto otrzymało najwięcej rządowych środków w województwie – poza Rzeszowem, który jest największym miastem. Co się z tymi pieniędzmi stało, to już inna sprawa. Samochody, gabinety, szalety. A wszystko to po 150 tys. zł. Hulaj dusza. Tak wygląda gospodarka środkami w wydaniu urzędu. Obserwując poczynania obecnego włodarza miasta, mam przeczucie graniczące z pewnością, że wnioski były po prostu słabe merytorycznie – twierdzi radny Radosław Swół.
– Jeśli pan prezydent szuka ludzi odpowiedzialnych za brak dotacji z Funduszu Rozwoju Dróg, to niech w Urzędzie Miasta znajdzie lustro i przejrzy się w nim
– dodaje.
„Uznaniowość zamiast kryteriów”
Prezydent odpowiada, że w czerwcu ub.r. były jasne kryteria przyznawania środków z Funduszu Inwestycji Lokalnych. Wysokość dotacji uzależniona była od tego, ile dany samorząd przeznacza na przedsięwzięcia. Dlatego Mielec otrzymał wtedy ok. 15 mln zł.
– W kolejnej edycji rządowego programu wsparcia tych kryteriów już nie było. Była za to uznaniowość
– podkreśla Wiśniewski.
– Niestety, do tej pory nie wiemy, czy nasze wnioski były słabe, czy dobre. Wystąpiliśmy do wojewody podkarpackiego i ministra infrastruktury o wyjaśnienia. Niemniej jednak z analiz Fundacji Batorego możemy dowiedzieć się, w jaki sposób zostały potraktowane samorządy, które nie są PiS-owskie.
Paweł Galek


