Do czego nam potrzebna straż miejska?

Grzegorz AntonNie ma chyba tygodnia, żeby jakieś media w Polsce nie pokazywały patologii związanych ze strażą miejską. W ostatnich dnia głośno jest o rzekomym pobiciu 20-latka, który nie miał dokumentów. Inne media podają, że jacyś strażnicy spali na służbie, że są chamscy, niedouczeni, że łupią kierowców używając do tego fotoradarów. Oczywiście nie dla poprawy bezpieczeństwa, ale jedynie poprawy budżetów gminy.

Sam mieszkam w Rzeszowie i nigdy nie widziałem na jakimkolwiek osiedlu żadnego patrolu pieszego straży miejskiej. Kilka lat temu zadzwoniłem do strażników miejskich informując ich, że luzem biega groźny pies bez kagańca, a w pobliżu znajduje się plac zabaw. Pies biegał jeszcze jakieś pół godziny. Następnie właściciel go zabrał. Samochód ze strażnikami widziałem około 1,5 godziny po moim telefonie. Nie wiem, czy przyjechał w związku z moim zgłoszeniem.

Dyskusja o tym, czy strażnicy są potrzebni, trwa już wiele lat i nie ma końca. To jednak rządzący powinni wyciąć ten problem w prosty sposób. Utrzymanie straży miejskiej kosztuje miliony złotych, a pożytku z nich – ja przynajmniej – nie widzę żadnego. Co ciekawe, policjanci bronią strażników i mówią, że ci są potrzebni. Prawda jednak jest taka, że policjantom nie chce się biegać za źle zaparkowanymi samochodami oraz psimi kupami i stąd ich pozytywne nastawienie do istnienia straży miejskiej. Najkorzystniej byłoby zlikwidować straże miejskie w całej Polsce, a pieniądze przeznaczyć na etaty dla policjantów. W takim Rzeszowie strażników jest ponad 60. W ich miejsce można dać zaledwie 40 dodatkowych etatów w policji tworząc wydział policji, niech się nazywa, municypalnej. W Rzeszowie strażnicy mają siedem samochodów (m.in. roczniki 2011 i 2012) i dwa skutery. Policjantom tyle pojazdów także w zupełności by wystarczyło.

Oczywiście funkcjonariusze z nowego wydziału przechodziliby jak każdy policjant te same szkolenia i nic nie stałoby na przeszkodzie, żeby policjant z wydziału municypalnego na drugi dzień służył w patrolówce lub oddziałach prewencji. Uważam, że każdy policjant jest sto razy lepiej wyszkolony niż każdy strażnik. Rozwiązanie jest proste. Wystarczy trochę chęci i bardzo szybko można zmienić przepisy oraz doprowadzić do przesunięcia pieniędzy. Tylko czy rządzących to interesuje?

Grzegorz Anton

2 Responses to "Do czego nam potrzebna straż miejska?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.