
MIELEC. Przez półtorej godziny autobus MKS pełen ludzi jechał z tzw. osiedla na cmentarz komunalny przy ul. Królowej Jadwigi.
Tak co roku wygląda w Mielcu Dzień Wszystkich Świętych. Pech chciał, że we wspomnianym autobusie była radna Barbara Gadomska (69 l.).
– Podczas któregoś z postojów ktoś w autobusie zauważył, że jestem radną i wszyscy skupili się na mnie – wspomina. – Ale że byli tacy mili, to mi się nie oberwało, ani słownie, ani w żaden inny sposób. Może w tym jest dobre to, że ludzie się dowiedzieli, że radni nie mają za darmo biletów. Półtorej godziny dojazdu to trochę za długo i trzeba coś z tym zrobić, żeby w przyszłym roku takie sytuacje jednak nie miały miejsca – apeluje radna.
pg


