
ŻUŻEL. NICE PLŻ. Rozmowa z WOJCIECHEM ZYCHEM, wiceprezesem KSM Krosno.
Tylko zwycięstwo za 3 punkty w niedzielnym (godz. 15) meczu z Wandą Kraków, pozwoli KSM Krosno utrzymać się w Nice PLŻ. – Nie zakładamy innego możliwego scenariusza. Do pełni szczęścia potrzebujemy 49 punktów w meczu z Wandą i zrobimy wszystko, by je zdobyć – mówi WOJCIECH ZYCH, wiceprezes KSM Krosno.
– O meczu z Wandą zrobiło się już głośno niemal w całej Polsce. Nie irytują Pana słowa Władysława Golloba, prezesa Polonii Bydgoszcz, który zna już wynik niedzielnego spotkania w Krośnie?
– Szkoda, że Polonia nie zajmuje się swoimi sprawami. Ona też nie jest w porządku. Wiadomo, że chodzi o sprawę licencji Kaia Huckenbecka, na temat której nie chcę się szerzej wypowiadać. Z Wandą po prostu musimy wygrać za 3 punkty i wówczas będzie po temacie i po wszelkich dyskusjach.
– Kontynuując jeszcze wątek bydgoski, to jak wygląda obecnie sprawa odwołania się Polonii do Trybunału PZMot. w sprawie wyniku jej meczu w Krośnie?
– Nic nam nie wiadomo na ten temat. Żadnego oficjalnego pisma w tej sprawie nie dostaliśmy i szczerze powiem, na razie mało nas to interesuje. Dla nas najważniejszy jest obecnie mecz z Wandą i robimy wszystko, by do niego przygotować się jak najlepiej. Patrzymy na to, co dzieje się na torze, a nie gdzieś tam na trybunały.
– Istniało niebezpieczeństwo, że w meczu z Wandą zabraknie Siergieja Łogaczowa. Jednak na szczęście ma Pan dobre wiadomości dla krośnieńskich kibiców…
– Siergiej w sobotę startuje we Francji, ale zdąży do Krosna na nasz mecz. Po zawodach dotrze na lotnisko w Paryżu, skąd przyleci do Krakowa. Stąd już przyjedzie do Krosna. To trudna operacja logistyczna, ale wszystko jest przygotowane i uzgodnione i wierzymy, że zakończy się sukcesem. Nie ukrywamy bowiem, że Siergiej jest nam bardzo potrzebny w niedzielnym meczu.
– W niedzielę wystąpicie w identycznym składzie jak na Łotwie? Będzie Mirosław Jabłoński, którego zabrakło w ostatnim spotkaniu na torze przy ul. Legionów?
– Mirek prawdopodobnie wróci do składu, z tym że będziemy mieli o jednego zawodnika więcej na treningu. Zajęcia planujemy na piątek i sobotę i dopiero po nich zapadnie ostateczna decyzja w kwestii składu na niedzielne spotkanie.
– Po pierwszym meczu sezonu w Krakowie, chyba nie myślał Pan, że 42 punkty zdobyte pod Wawelem, mogą mieć kolosalne znaczenie w kwestii uniknięcia degradacji…
– To takie szczęście w nieszczęściu, bowiem pierwszy mecz wprawdzie przegraliśmy, ale nie na tyle wysoko, aby teraz nie być w stanie odrobić strat z nawiązką. Duże znaczenie będzie miał też skład, jaki wystawi Wanda. Ale ten poznany w 100 procentach dopiero w niedzielę.
– Zapowiada zatem się najważniejszy mecz w tym sezonie, a być może i w całej historii speedwaya w Krośnie…
– Kibiców z pewnością nie trzeba będzie zachęcać do przyjścia na stadion, ale jak dodatkowo Super Nowości zaproszą ich na mecz, to jeszcze lepiej (śmiech). Im więcej fanów w niedzielę na trybunach, tym lepiej dla widowiska. Zawodnicy czując wsparcie z trybun z pewnością dadzą z siebie wszystko, by obronić dla Krosna Nice PLŻ.
– Co Pan poczuł, gdy w 15 biegu ostatniego meczu Wandy Kraków z Polonią Bydgoszcz, w którym do końca trwała walka o punkt bonusowy, Grzegorz Walasek wjechał w taśmę?
– Wszyscy wiemy, o co chodzi… Serce trochę zamarło. On tego nie zrobił też tak o, bo trafił w taśmę…
– Jednak wszystko skończyło się po myśli “Wilków”, które dzięki wygranej Wandy za 3 punkty, nadal zostają w grze o utrzymanie się w Nice PLŻ…
– Na pewno postaramy się to wykorzystać i mogę obiecać, że będziemy w niedzielę walczyć na całego!
Rozmawiał Marcin Jeżowski


