
RZESZÓW. Opinia Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju jest w praktyce dla rzeszowskiego projektu ZIT ostatecznie dyskwalifikująca – uważają radni PiS.
Władze Rzeszowa mają coraz mniej czasu na przygotowanie od podstaw dokumentacji Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych, nad którą pracowali przez ostatni rok lub przynajmniej naniesienie na niej właściwych poprawek. Bez tego nie będą spełnione warunki Regionalnego Programu Operacyjnego, a to w efekcie może uniemożliwić miastu pozyskanie około 400 mln zł na inwestycje w ramach Rzeszowskiego Obszaru Funkcjonalnego, w skład którego wchodzi jeszcze 12 innych gmin. Kto ponosi za to odpowiedzialność?
O tym, że ZIT jest niezgodny z RPO urzędnicy wiedzieli od dawna, bo Urząd Marszałkowski odsyłał dokumentację do ratusza i wskazywał błędy. Miasto błędy niby poprawiało, ale w dalszym ciągu UM strategii nie zaakceptował. Władze Rzeszowa w czerwcu powinny rozpocząć negocjacje z Komisją Europejską. Gra jest warta przysłowiowej świeczki, bo do zyskania jest około 400 mln zł na inwestycje.
Redaktorskie poprawki
Problem w tym, że inwestycje mają być spójną całością, a nie zlepkiem przypadkowych zdań. A tak właśnie jest w ocenie rzeszowskich radnych ugrupowania PiS. Urzędnicy Marszałka w jednym z pism do prezydenta Tadeusza Ferenca przyznali, że aby strategia spełniała swoje wymogi musi zawierać spójny zestaw powiązanych ze sobą działań służących długotrwałej poprawie warunków społecznych, gospodarczych czy środowiskowych danego obszaru miejskiego.
– W strategii nie wykazano koncentracji działań w wymiarze przestrzennym, np. obszary wymagające zwiększenia dostępności transportowej, obszary pod inwestycje – czytamy w piśmie. Strategia ZIT ma wykazać, że wybrane kierunki będą efektywniej realizowane w formule ZIT niż klasycznej formule konkursowej. – Myślenie o faktycznie zintegrowanym podejściu było stosunkowo rzadkie i pojawiało się raczej na drugim planie – podsumowują urzędnicy.
– Mimo uwag miasto opracowujące program ZIT nie dokonało niezbędnych zmian w projekcie inwestycji. Według dostępnej nam wiedzy, poprawki wniesione do dokumentu w styczniu tego roku miały charakter redaktorski i nie zmieniły zasadniczych założeń inwestycji – mówi Robert Kultys.
Ratusz milczy
O tym, na jakim etapie obecnie jest miasto, czy przyśpieszy prace nad dokumentacją i czy istnieje realne zagrożenie dla miasta i ościennych gmin na pozyskanie 400 mln zł chcieliśmy zapytać dyrektor wydziału pozyskiwania funduszy UM, Stanisławę Bęben, ale ta odesłała nas do rzecznika prasowego Macieja Chłodnickiego, który skutecznie unika kontaktu z Super Nowościami. – Rzeszów jest liderem tego projektu i podjął się skonstruowania programu. Dlatego to na władzach Rzeszowa spoczywa główna odpowiedzialność za prawidłowe skoordynowanie zgłaszanych inwestycji i terytorialną spójność całego przedsięwzięcia – uważa Robert Kultys z PiS.
Zadania w ramach Rzeszowskiego Obszaru Funkcjonalnego, którego naturalnym liderem jest Rzeszów, nie spełniają wszystkich kryteriów. Powodem, według niektórych, może być brak komunikacji prezydenta Tadeusza Ferenca z wszystkimi 12 partnerami. Wśród nich znajdują się m.in. gminy Trzebownisko i Krasne, którym miasto chciało odebrać sołectwa. – To skutecznie zniechęca gminy do współpracy – mówią radni PiS.
O tym, że pojawiają się problemy z przyjęciem strategii ZIT, gminy miały dowiedzieć się przypadkowo, między innymi w rozmowach z przedstawicielami PiS.
Ewelina Nawrot
KOMENTARZE
Józef Fedan, wójt gminy Trzebownisko:
– Nie ma współpracy miasta z gminami. Jest bardzo ciężko. O problemie z ZIT, zresztą jak o wszystkim, dowiedzieliśmy się od mediów, a nie od władz Rzeszowa. Miasto wojewódzkie już na samym początku stało się liderem 13 gmin będących częścią ROF. Obowiązkiem lidera jest zlecenie w przetargu zewnętrznej firmie wykonania strategii. Nas poproszono tylko o wskazanie zadań, jakie chcemy zrealizować u siebie. Strategia była już ze cztery, może pięć razy poprawiana, bo zadania muszą wspólnie integrować gminy. My zgłosiliśmy np. drogę pomiędzy gminą Czarna a gminą Trzebownisko oraz most między Łukawcem a Wólką Podleśną, chcemy też uzbroić tereny inwestycyjne w parku naukowo-technologicznym. Na to wszystko potrzebujemy około 19 mln zł. Oby te pieniądze udało się zdobyć.
Tomasz Leyko, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego:
– Do dnia 16 czerwca br. miasto Rzeszów (lider ZIT) zostało zobowiązane do przedłożenia propozycji przedsięwzięć/projektów do realizacji w ramach ZIT. Jakość, konkretność i przejrzystość przedstawianych dokumentów będą miały istotny wpływ na ostateczny kształt strategii ZIT.
Uwagi do przygotowanej dla ROF strategii ZIT były tożsame z uwagami zgłoszonymi przez Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju i dotyczyły m.in.: uzupełnienia zapisów części diagnostycznej, w tym podsumowania diagnozy i lepszego uwzględnienia wymiaru terytorialnego; weryfikacji analizy SWOT; braku powiązania podejmowanych działań z oczekiwanymi efektami; właściwego określenia komplementarności planowanych do realizacji projektów z już zrealizowanymi.



3 Responses to "Do stracenia jest 400 mln zł"