
TAURON BASKET LIGA. – Czeka nas bardzo ciężki mecze w Trójmieście, ale nie możemy się poddawać po tych dwóch porażkach – mówi przed wyjazdowym pojedynkiem w Gdyni z Asseco, środkowy Stabill Jeziora Tarnobrzeg, Dawid Przybyszewski.
„Jeziorowcy” nie zaznali jeszcze smaku zwycięstwa w tym sezonie. W sobotni wieczór faworytami będą gospodarze, którzy na inaugurację wygrali z AZS Koszalin 77:65, a w II kolejce nieznacznie przegrali 59:64. Dziewięciokrotny mistrz Polski (2004-2012) swój dawny blask zatracił już w ub. sezonie, kiedy to zakończył rozgrywki bez medalu (4 miejsce). Ekipa z Gdynii, którą prowadzi 42-letni Sloweniec David Dedek, to mieszanka przeciętnych Polaków i nieznanych obcokrajowców (Serb, FIlip Zekavicić, Rosjanin Fiodor Dmitriew czy Amerykanie A.J. Walton i Chris Gaston). Najbardziej doświadczonym zawodnikiem żółto-niebieskich jest 32-letni Piotr Szczotka (wychowanek Znicza Jarosław), który w tym sezonie pełni też funkcję II trenera zajmującego się przygotowaniem motorycznym.
– To już nie to samo Asseco co kiedyś. Musimy patrzyć z optymizmem i coś w Gdyni ugrać, najlepiej wyszarpać zwycięstwo – mówi Dawid Przybyszewski i dodaje. – Jesteśmy już wszyscy w komplecie, jest stabilizacja gry i musimy ostro walczyć, bo nikt nic nam nie da za darmo. Czas najwyższy zacząć wygrywać.
„Jeziorowcy” w daleką podróż wyjadą w piątek rano, a wieczorem w Gdyni mają zaplanowany trening. – Nie mamy nic do stracenia, musimy zacząć wygrywać – stwierdza rozgrywający ekipy z Tarnobrzega, Marcin Nowakowski.
ASSECO – STABILL JEZIORO
sobota, godz. 18
rm


