Do trzech razy sztuka? Kolejny przetarg na remont „Chatki”

Modernizacja podzieliła miłośników kultowego schroniska. Jedni są absolutnymi przeciwnikami przebudowy „Chatki”, inni twierdzą, że remont to konieczność. Fot. Martyna Sokołowska

BIESZCZADY. Kierownictwo Bieszczadzkiego Parku Narodowego liczy na to, że zmiany w przetargu na remont Chatki Puchatka, w tym m.in. wydłużenie terminu realizacji inwestycji, pomogą w końcu wyłonić jej wykonawcę.

Bieszczadzki Park Narodowy, który właścicielem „Chatki Puchatka” jest od 2015 roku, od początku zapowiadał generalny remont i przebudowę schroniska. Projekt wzbudził gorącą dyskusję i podzielił wielbicieli obiektu na zwolenników i zagorzałych przeciwników remontu. Sentyment przegrał jednak z kwestiami bezpieczeństwa i przebudowa „Chatki” jest nieunikniona.

Kierownictwo Parku od kilku miesięcy szuka wykonawcy przebudowy i modernizacji kultowego schroniska na szczycie Połoniny Wetlińskiej. Niedawno ogłoszony został trzeci przetarg. Na oferty kierownictwo Parku czeka do 2 lipca. – Warunki przetargu po konsultacjach z Urzędem Marszałkowskim w Rzeszowie, który dofinansowuje remont, zostały nieco zmienione. Termin realizacji został wydłużony do 30 listopada 2021 roku. Zmienił się też zakres prac na pierwszy rok – do końca 2019 roku zrezygnowaliśmy z wszelkich prac rozbiórkowych, schronisko będzie funkcjonowało w dotychczasowym charakterze. W tym roku wykonawca będzie miał za zadanie jedynie przygotowanie materiałów budowlanych i poskładanie ich na miejscu realizacji inwestycji. Dopiero w 2020 roku przewidziana jest główna część prac, natomiast w 2021 będą realizowane prace wykończeniowe – mówi Stanisław Kucharzyk, zastępca dyrektora Bieszczadzkiego Parku Narodowego.

Zainteresowanie przedsiębiorców przebudową „Chatki” wprawdzie niewielkie, ale jest. – Spłynęły dwa pytania od przedsiębiorców potencjalnie zainteresowanych złożeniem ofert w przetargu. Na oba udzieliliśmy odpowiedzi. Jest wśród nich potencjalnych oferent, który chciał zobaczyć szlak na Połoninę Wetlińską i otoczenie schroniska, co mu oczywiście umożliwiliśmy – informuje zastępca dyrektora Parku.

Wiadomo, że jest to firma, która w przeszłości podejmowała się już prac z drewna na wysokościach w naszym regionie, ma więc odpowiednie kwalifikacje i doświadczenie. – Jest to dla nas sygnał, że jest firma, która zdolna jest zrealizować inwestycję. Natomiast ciężko nam powiedzieć, czy złoży ofertę. Jeśli tego nie zrobi, będziemy dopytywać, co było przyczyną i próbować negocjować – kończy Stanistawł Kucharzyk.

Równocześnie ruszył przetarg na budowę bacówki na szczycie Połoniny Wetlińskiej. W przyszłości ma tam powrócić wypas owiec.

***

Umowa na przebudowę schroniska została podpisana 1 października 2018 roku. Obiekt po remoncie ma służyć jako miejsce odpoczynku podczas wędrówki, gdzie będzie można zjeść posiłek i skorzystać z toalety oraz w sytuacjach awaryjnych jako miejsce noclegowe. Turystom będzie służył taras i dwie sale – jedna na parterze, druga na poddaszu.

Na parterze powstanie też dyżurka Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego z pomieszczeniem dla straży Bieszczadzkiego Parku Narodowego.

Obiekt będzie wyposażony we własną oczyszczalnię ścieków i kotłownię na paliwo ekologiczne (olej rzepakowy). Na dachu zostaną zamontowane panele fotowoltaiczne – ma być więc nowocześnie, ale i z duchem czasu – ekologicznie.

Przebudowa ma kosztować około 3,7 miliona złotych, według planów ma się zakończyć w 2021 roku. Inwestycja dostała unijne dofinansowanie w wysokości 2,3 miliona złotych.

Martyna Sokołowska

Leave a Reply

Your email address will not be published.