

Choć prezydent Przemyśla, Wojciech Bakun był podczas poprzedniej sesji nadzwyczajnej (1 lipca) na urlopie tzw. nowa większość w Radzie Miejskiej Przemyśla uznała, że wypada mu wydać polecenie „niezwłocznego podjęcia działań umożliwiających pozyskanie przez Miasto Przemyśl środków z Funduszu Inwestycji Samorządowych”. Wymienione zostały konkretne inwestycje i kwoty. Radnym aktualnej mniejszości to się nie podobało, ale co z tego. Ano to, że wkrótce okazało się, iż rezolucja posiada wady prawne i …została uchylona przez wojewodę. Na dzisiejszej (1 lipca) sesji nadzwyczajnej ma być procedowana poprawiona już rezolucja. Przypomnijmy, że jak deklarowało nowe prezydium przemyskiej RM w lipcu miało nie być żadnych sesji nadzwyczajnych, a póki co mamy już dwie.
Według przyjętej 1 lipca rezolucji prezydent miał z Funduszu Inwestycji Samorządowych pozyskać około miliona złotych na przebudowę i remont części (wraz z potrzebną dokumentacją) drogi na ul. Kruhel Wielki, na położenie warstwy ścieralnej z masy bitumicznej na ulicy Sucharskiego około 190 tys. złotych., a wykonanie sięgacza ulicy Sucharskiego około 150 tys. złotych, na remont ulicy Balickiego około 160 tys. złotych, a na remonty częściowe lub całościowe w zależności od możliwości i potrzeb ulic: Wybrzeże Marszałka Ferdynanda Focha, Marii Rodziewiczówny, Elizy Orzeszkowej, Wincentego Kadłubka, Kajetana Koźmiana i Henryka Sienkiewicza w około 500 tys. złotych.
Wielka farsa i słowna szermierka
– Znów bandyckie metody procesowania – mówił na sesji radny klubu KO, Wojciech Błachowicz nawiązując do tego, że radni z rezolucją zapoznać mogli się w zasadzie tuż przed dyskusją i głosowaniem nad nią. – Państwo w ogóle nie rozumiecie idei rezolucji, a to co teraz robicie, o element kampanii wyborczej pana Andrzeja Dudy – zauważył radny KO, bo rzecz działa się przede II tura wyborów prezydenckich. – Konkurs jeszcze jakiś ogłoście „temu damy to, tamtemu tamto” – ironizował.- Przecież o Funduszu Inwestycji Samorządowych nic nie wiadomo dokładnie, nie ma tego nigdzie konkretnie przedstawionego. Usiłujecie tylko „nabić” sobie punkty u ludzi, a nie jesteście wcale przygotowani i nie macie zielonego pojęcia o tych inwestycjach – dodawał Błachowicz. – Szanowni wyborcy, przemyślanie – zwrócił się do mieszkańców miasta radny KO. – To jest stek bzdur stworzony tylko po to, żebyście Państwo mogli poczuć jaka „dobra zmiana” nastąpiła w Radzie Miejskiej – kpił. – Nie ma pieniędzy, nie ma programu, a już mamy wspaniałe inwestycje. Tak to będzie spełnione, jak spełniane są obietnice PiS-u, które nic nie znaczą – podsumował. Wtórował mu Andrzej Zapałowski ze „Wspólnie dla Przemyśla”. – Nie róbcie z ludzi idiotów! – zwrócił się do wnioskodawców. – Kawałek prostej drogi kosztuje parę milionów złotych, a wy chcecie ludziom wmówić, że za milion zrobi się drogę na Kruhelu gdzie tam konieczne są odwodnienia terenu? Przestańcie urągać ludzkiej inteligencji i nie głosujcie za tym, po prostu nie wygłupiajcie się – zaapelował do tzw. nowej większości w RM. – To – mówił pokazując projekt rezolucji. – Można sobie w sławojce na gwoździu powiesić, bo to ma takie znaczenie – zawyrokował. – Do pana panie przewodniczący Kamiński, Łukaszenko będzie przyjeżdżał po nauki, bo nawet tam (na Białorusi przyp. autora) nie są w stanie czegoś tak fantastycznego wymyślić – drwił Zapałowski.
Dziś „poprawka” na kolejnej sesji nadzwyczajnej
– Skaczecie nam do gardeł, bo pokazaliśmy, ze rząd chce dać pieniądze. Jesteście zacietrzewieni – odpowiadał na to nowy wiceprzewodniczący Janusz Zapotocki, szef klubu SLD, który za „koalicję” z PiS w przemyskiej RM został zawieszony w członkostwie tej partii .- Zamiast się cieszyć, że my i rząd możemy coś obiecać, bo wy nic nie obiecaliście – wytknął krytykującym rezolucję Zapotocki.
Na jej temat głos zabierało jeszcze paru radnych, ale Bogiem a prawdą, nie warto było, bo rezolucję uchyliła wojewoda, jako wadliwą od strony prawnej,. Między innymi dlatego, że nie powinny być w niej podane konkretne kwoty, ponieważ budżet rządowego programu, z którego twórcy rezolucji „kazali” prezydentowi uzyskać pieniądze nie jest jeszcze w ogóle ustalony. W nowej wersji tej rezolucji, którą radni przemyscy mają zająć się dziś na kolejnej już w lipcu sesji nadzwyczajnej usunięto kwoty i złagodzono nieco formę z „polecania” włodarzowi miasta, na „zalecanie”. Czy i na dzisiejszej sesji możemy spodziewać się burzliwej dyskusji?
Monika Kamińśka



4 Responses to "„Dobra zmiana” nie zna prawa"