
STALOWA WOLA. Pacjenci nie muszą szukać miejsc w innych szpitalach. Załoga zrozumiała, że pieniądze się skończyły i lepiej utrzymać stałą pracę za mniejsze pieniądze, niż posadę stracić.
Pracownicy Powiatowego Szpitala Specjalistycznego otrzymali nowe angaże. Zakres obowiązków jest w nich taki sam, albo bardzo zbliżony, inna jest natomiast płaca. W umowach, które zaczną obowiązywać od października, nie ma już trzynastych pensji. Ich częściową rekompenstatą będą podwyżki, ale te przyjdą dopiero za cztery lata. Nowych umów nie przyjęło tylko 5 osób.
Tak kończy się eksperymentalna w skali kraju operacja ratowania lecznicy przed komornikiem. Załoga szpitala w poprzednich latach wywalczyła sobie dobre warunki płacowe, za którymi nie nadążała wysokość kontraktów z NFZ. Gdy pracodawca ociągał się z wypłatą jakiegoś składnika płacy, pracownicy szli do sądu i wracali z wyrokami. Szpital pieniądze pożyczał, a gdy nie miał już skąd, zdecydował się na reformę płacową.
Przeczytaj pełny tekst artykułu w papierowym wydaniu Super Nowości
Jerzy Mielniczuk


