Dobry i jeden set (ZDJĘCIA)

Rzeszowianki nie były w stanie przebić się przez blok Atomu. Drużyna z Sopotu zdobyła w ten sposób aż 17 punktów. Fot. Wit Hadło
Rzeszowianki nie były w stanie przebić się przez blok Atomu. Drużyna z Sopotu zdobyła w ten sposób aż 17 punktów. Fot. Wit Hadło

ORLEN LIGA. Rzeszowianki postraszyły faworyta w trzeciej partii. W sobotę kluczowy dla Developresu mecz w Pile.

Było lepiej, niż w Sopocie, ale nie na tyle dobrze, żeby urwać punkt kandydatowi do medalu. Wielkie emocje mieliśmy jedynie w trzecim secie.

– Dobre i to – podkreślali kibice opuszczający halę Podpromie. W pierwszym spotkaniu tych drużyn Atom potrzebował do zwycięstwa ledwie 80 minut. Teraz mecz trwał dłużej, a trzecią partię gospodynie rozstrzygnęły na swoją korzyść. Zatem postęp jest, choć punktów od tego nie przybyło. Inna sprawa, że w starciu z gwiazdami Orlen Ligi Developres był z góry na straconej pozycji. Atom to inna półka. Jego trener może pozwolić sobie na zostawienie na ławce drugiej najlepiej punktującej zawodniczki ligi Katarzyny Zaroślińskiej oraz Mai Tokarskiej. Wpuścił je w czwartej partii, żeby przypieczętowały planowe zwycięstwo.

13 błędów na otwarcie
W Developresie SkyRes kołdra jest krótsza, ale trener Marcin Wojtowicz i tak próbował zaskoczyć rywala. W „szóstce” pojawiła się więc Paulina Głaz, w połowie pierwszego seta na boisku zameldowała się również rekonwalescentka Emilia Mucha. Mecz zaczął się obiecująco dla beniaminka. Punktowała głównie – w bloku i ataku – Paula Szeremeta. Jeszcze na drugiej przerwie technicznej można było mieć nadzieję na nawiązanie walki z gwiazdami znad morza (13-16), ale potem pojawiły się stare grzechy. Ostatecznie rzeszowianki tylko w tej partii popełniły aż 13 błędów. Poległy z kretesem, mimo, że „Atomówki” atakowały z tragiczną, 18-procentową skutecznością.

Zniszczyły nas blokiem
W kolejnej partii miejscowym nie wychodziło nic, posypało się przyjęcie i mało kto się spodziewał, że będziemy jeszcze świadkami dramatycznych wydarzeń. W trzecim secie Developres odwrócił wynik dzięki Magdalenie Olszówce (świetny serwis, blok i heroiczna postawa w obronie), w końcówce pomogła nam nieskuteczna Amerykanka Brittnee Cooper, posyłając piłkę w aut na „wyczyszczonej” siatce. Wygrany set rozbudził nadzieję, ale rzeszowianki nie były w stanie powtórzyć tego wyczynu. Zawodniczki Developresu wyglądały przy Atomie jak uczennice z liceum – nie pierwszy raz w tym sezonie słabsze warunki fizyczne decydowały o wyniku. 17-5 w bloku na korzyść drużyny z Sopotu to przepaść.

Pół soboty na Podpromiu
Kibice opuszczali halę po godzinie… 22. Mecz rozpoczął się bowiem o nietypowej porze: 20.30. Kilka godzin wcześniej na Podpromiu o ligowe punkty walczyli bowiem siatkarze Asseco Resovii. Rzeszowskie kluby musiały się porozumieć, by wypełnić zobowiązania wobec swoich sponsorów (ustawienie banerów i band reklamowych zajmuje sporo czasu), a Atom Trefl nie chciał słyszeć o przeniesieniu spotkania na inny dzień. Sopocki zespół od tygodnia przebywał w trasie, niczym rockowa grupa. Pojedynek z Developresem wypadł w środku pucharowych bojów z Prosecco Conegliano. Atom przyleciał z Włoch do Warszawy i prosto stamtąd ruszył do stolicy Podkarpacia. Gospodarze obawiali się trochę o frekwencję, lecz ta nie odbiegła od średniej. Na trybunach nie brakowało kibiców, którzy spędzili w sobotę w hali Podpromie pół dnia.

DEVELOPRES Rzeszów 1
ATOM TREFL Sopot 3
(16:25, 15:25, 25:23, 16:25)
DEVELOPRES: K. Filipowicz 2, Olszówka 12, Nowakowska, Hawryła 8, Szeremeta 9, Głaz 7, Borek (libero) oraz Mucha 3, Warzocha 1, Śliwińska, Budzoń 2, P. Filipowicz (libero).
ATOM: Bełcik 3, Leys 14, Miros 9, Efimienko 6, Cooper 9, Kaczorowska 7, Durajczyk (libero) oraz Kaczmar, Zaroślińska 6, Tokarska 11, McClendon 2.
Sędziowali: Marcin Myszkowski i Magdalena Niewiarowska. Widzów 700. MVP meczu: Agata Durajczyk (Atom).

Tomasz Szeliga

[print_gllr id=138823]

Leave a Reply

Your email address will not be published.