
SANOK. Dobra wiadomość dla pacjentów. W lutym rusza nowy oddział neurologii.
– Jest o niebo lepiej – tak o przenosinach oddziału neurologii ze starego, 135-letniego budynku do nowego obiektu mówi dyrektor sanockiego szpitala, Adam Siembab. Koszmar pacjentów i lekarzy, którzy do tej pory musieli leczyć ludzi w fatalnych warunkach skończy się w połowie lutego, kiedy ruszy nowy oddział.
Do tej pory oddział neurologii znajdował się w tzw. starym szpitalu, który mieści się przy ulicy Konarskiego. Budynek ma 135 lat i jest w fatalnym stanie. – Bywało, że pacjenci, którzy trafiali do nas na oddział mieli strach w oczach, widząc jak wyglądają sale czy korytarz – wspomina Jolanta Rzeszutek, oddziałowa sanockiej neurologii.
Jeszcze kilka miesięcy temu praca na sanockiej neurologii do łatwych i przyjemnych nie należała. Małe, przeludnione sale bez toalet, wąskie, odrapane korytarze, brak diagnostycznego sprzętu. – Musieliśmy wozić pacjentów na badania do oddalonego o kilkaset metrów nowego szpitala, co było bardzo uciążliwe dla nas i pacjentów – mówi oddziałowa.
Teraz wszystkie potrzebne urządzenia do badań będą na miejscu. Sale są większe, korytarze szersze, sprzęt, jak zapewnia dyrektor szpitala, najlepszej jakości. – Staraliśmy się tak to urządzić, aby zapewnić jak największy komfort leczenia pacjentów. Równie ważną kwestią było dla nas bezpieczeństwo. Na całym oddziale zamontowane są czujniki dymu, wszystkie sale są ze sobą skomunikowane, mamy też urządzenia, które przez cały czas monitorują pracę aparatury medycznej – wylicza Adam Siembab. Na oddziale jest też sala do rehabilitacji i trzy pracownie diagnostyczne.
Sanocki szpital jest jedynym w regionie, który ma oddział neurologiczny. Dyrektor szacuje, że pod opieką placówki jest około 150 tys. mieszkańców z całych Bieszczadów. – Lesko i Ustrzyki nie mają neurologii. Wszystkie ciężkie przypadki trafiają więc do nas. Przebywają u nas pacjenci po udarach, nieprzytomni, niepełnosprawni, którzy wymagają bardzo specjalistycznej opieki. Teraz będziemy w stanie ją zapewnić. Myślę, że nie mamy się już czego wstydzić. Nasza nowa neurologia będzie jedną z najlepszych na Podkarpaciu – mówi z dumą Adam Siembab.
Przenosiny neurologii i administracji sanockiego szpitala kosztowały w sumie 5 milionów złotych. Ponad 3,5 miliona to pieniądze z rządowej rezerwy budżetowej. Brakujące półtora miliona dołożył powiat sanocki.
Martyna Sokołowska


