
MIELEC, DĘBICA. Do A4 pojedziesz… lokalną drogą przez osiedle mieszkalne?
W teorii autostrada A4 ma być dla uprzemysłowionego Mielca nie tylko oknem, ale i nawet drzwiami na świat. Tymczasem ogromne kontrowersje wywołują dojazdy do tej najważniejszej arterii w regionie. Stan drogi wojewódzkiej do Tarnowa wygląda tragicznie, zwłaszcza po stronie Małopolski. Lepiej prezentuje się drugi trakt dojazdowy do A4, ale nie do przyjęcia dla mieszkańców jest komunikacja w samej Dębicy.
Załamany sytuacją jest prezydent Mielca, Janusz Chodorowski (69 l.). – Po pierwsze, poprawie musi ulec dojazd do autostrady w Tarnowie – przekonuje prezydent. – Odcinek ten, zwłaszcza na terenie Małopolski, jest w tragicznym stanie. Wygląda na to, że sąsiedniemu województwu nie za bardzo zależy na tym, bo mało osób jeździ stamtąd do Mielca – twierdzi.
Chodorowski: – Nie wpuszczajmy tirów na osiedla
O wiele lepiej wygląda drugi dojazd do A4. Sęk w tym, że propozycja komunikacji na terenie Dębicy jest nie do przyjęcia, głownie dla jej mieszkańców. – Wygląda na to, że albo będziemy musieli wybierać drogę przez Kozłów i jechać do autostrady nieprzystosowanymi traktami powiatowymi przez osiedla mieszkalne, albo trzeba będzie ruszać do drogi krajowej nr 4 i objeżdżać Dębicę dużym kręgiem, co też nie jest bez sensu – irytuje się Chodorowski.
Prezydent Mielca przekonuje, że cywilizowany dostęp do autostrady powinien być jednym z priorytetów władz województwa. – Chodzi o to, żeby nie puszczać tirów na osiedla – zaznacza. – Tylko jedna fabryka w Mielcu ma 1200 tirów, a co z resztą? Jeśli te miliony ton pojadą drogami lokalnymi przez Kozłów, to tych ludzi przecież szlag trafi – przestrzega.
Chodorowski uważa, że na stworzenie normalnych dojazdów do autostrady w okolicy Dębicy może być już za późno. – Autostrada powoduje rozwój terenów przyległych, dlatego logicznie myślący przedsiębiorcy starają się wykupywać tereny wokół niej – tłumaczy. – Budujący A4, powinien to zablokować i zarezerwować tereny pod dojazdy – dodaje.
Paweł Galek



5 Responses to "Dojazdy do autostrady jak u Barei"