
Wielu Polaków zbyt łatwo przekreśliło legendę bohatera Solidarności.
W związku z dokumentami znalezionymi w domu gen. Czesława Kiszczaka dotyczącymi TW „Bolka” nie milkną spekulacje na temat Lecha Wałęsy i jego współpracy z SB. Uczciwość jednak wymaga spojrzenia na tę sytuację zwłaszcza z perspektywy byłego prezydenta, działacza Solidarności i laureata pokojowej Nagrody Nobla. Historia nam nie wybaczy, jeśli zrównamy z błotem jego wkład w walkę o wolną Polskę na podstawie niezweryfikowanych, a do tego prawdopodobnie sfałszowanych, dokumentów.
Przypomnijmy; we wtorek, 16 lutego br., wdowa po generale, Maria Kiszczak zaproponowała Łukaszowi Kamińskiemu, prezesowi Instytutu Pamięci Narodowej, sprzedaż dokumentów dotyczących TW „Bolka”. Po przeszukaniu domu gen. Czesława Kiszczaka prokuratorzy zabezpieczyli pakiety akt i przewieźli je do siedziby IPN, gdzie są badane pod kątem autentyczności i wiarygodności. Niestety, wiele osób już wydało wyrok na Lecha Wałęsę.
Wśród znalezionych dokumentów jest list napisany w 1996 r. przez Czesława Kiszczaka, adresowany do dyrektora Archiwum Akt Nowych w Warszawie. „Załączone dokumenty dot. współpracy Lecha Wałęsy z SB do 1989 r. uchroniłem przed ich wykorzystaniem do jego kompromitacji a także Ruchu, któremu przewodził; zaś po 1989 r. przed ich zniszczeniem lub wykorzystaniem, zarówno przez ludzi prawicy jak i lewicy, do rozgrywek politycznych. Uważam, że dokumenty te winny być zachowane i w spokojnych czasach udostępnione poważnym naukowcom – historykom; w jakimś stopniu ułatwią im obiektywne i rzetelne opisanie naszej najnowszej historii” – napisał Kiszczak.
Generał prosił, by zebrane akta ujawnić najwcześniej 5 lat po śmierci Lecha Wałęsy, czym podobno chciał bronić solidarnościowca. Jest to jednak wątpliwy argument, gdyż upublicznienie tych niekorzystnych „dokumentów” dopiero po śmierci Wałęsy tak naprawdę uniemożliwiłoby byłemu prezydentowi prawo do wyjaśnienia/odniesienia się do zawartych w nich zarzutów.
Walka na fałszywe argumenty
„Ale walczą, nawet trupem Kiszczaka. Mali Ludzie Zwycięzcy się nie sądzi. Nie jesteście wstanie Kłamstwami, pomówieniami, podróbkami zmienić prawdziwych faktów. To ja budowałem i stałem od 1970 r na czele głównego odcinka walki. To ja etapami prowadziłem bezpiecznie do pełnego zwycięstwa. Zwycięstwo przegrywając siebie oddałem demokracji. Czy tu był błąd, dziś wydaje się ze tak ale jutro życie przyzna mi rację. Wielu z Was historia za te nikczemne czyny nazwie kołtunami” – napisał były przywódca Solidarności na swoim blogu prowadzonym w serwisie Wykop. Wałęsa przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie uczestniczył m.in. w 44. Międzynarodowym Balu Polonijnym w Miami oraz wygłosił kilka konferencji dla studentów.
Wałęsa nie krył swego oburzenia, że Polacy tak łatwo dają się zmanipulować niesprawdzonymi informacjami i bez zastanowienia szafują wyrokami, podczas gdy proces jeszcze nawet się nie rozpoczął. „Zdradziliście mnie, nie ja Was” – zaznaczył. Zapewnia, że dołoży wszelkich starań, żeby udowodnić nieprawdziwość tych dokumentów. „Ja udowodnię publicznie że to jest podrobione. Na tym dokumencie jest na przykład 9 osób, wśród tych osób na pewno nie znam i na pewno nie spotkałem dwóch osób: 1] Jan Górski 2] .Stanisław Oziembło. Zapytajcie te osoby. Czy mogłem cokolwiek na nie donieść, nie widząc ich nigdy. Jakie to proste i tak po kolei kartka po kartce. Rzucono publicznie z premedytacją materiały, sfabrykowane paszkwile, pomówienia, kłamstwa i ja to udowodnię” – czytamy w jego wpisie.
Wałęsa podkreśla, że nie pragnie zemsty na fałszerzach dokumentów. „Panowie którzy podrabialiście na mnie dokumenty ja Wam wybaczam i jestem przekonany że robiliście często to z pobudek patriotycznych dla dobra Polski .głęboko wierząc jak zresztą cały świat że nie mieliśmy najmniejszej szansy na urwanie się Sowietom i że dążenie takich ludzi jak ja zakończy się straszną tragedią. Całkiem możliwe to było .No ale zaryzykowaliśmy udało się, walka między nami zakończona. Wykorzystajmy razem szansę na podbudowanie Ojczyzny. Jednak w walce stosowane były nie zawsze czyste metody. Dziś kilku łajdaków, często wcześniej dezerterów próbuje z korzystać z tych w tedy nieczystych metod walki i uruchamiać je jako prawdziwe i dobre na dzisiejszy inny czas. Proszę Was nie pozwólmy im na to. Bardzo zniszczyli moje imię, bardzo zniszczyli wspaniałe zwycięstwo SOLIDARNIŚCI. Dziwię się ruchom zmarłego Generała w obu sytuacjach gdybym się znalazł tak postąpić wobec mnie nie wolno było. Dlatego moim zdaniem powinniście czuć się zwolnieni z lojalności pozwolić i pomóc prawdzie zwyciężyć.”
Wątpliwości budzi kwestia, czy pismo w ujawnionych dokumentach jest w ogóle pismem Lecha Wałęsy. Mówią o tym jego bliscy współpracownicy z okresu walki w Solidarności, a także historycy, jak prof. Andrzej Friszke. – Ja znam zupełnie inny podpis Lecha Wałęsy, ale znam ten, którym podpisuje się dziś i podpisywał się w latach 80. – powiedział Bogdan Lis, działacz Solidarności w czasach PRL. Dopóki nie ma więc ekspertyzy grafologicznej, nie można wydawać w tej sprawie werdyktu.
Nie da się też rozpatrywać całej sprawy w oderwaniu od atmosfery towarzyszącej wydarzeniom z grudnia 1970 r. w Gdańsku i na Pomorzu. Tragedia, jaka dotknęła stoczniowców, do których strzelało wojsko i milicja oraz rodziny ofiar była wyjątkowa. Strach, jaki wówczas panował wśród pracowników stoczni, wzmacniany przez brutalne działania bezpieki może być usprawiedliwieniem dla różnych, nie zawsze bohaterskich postaw zwykłych ludzi, którzy znaleźli się w esbeckiej matni. Jeśli więc Wałęsa coś wtedy podpisał, to zrobił to, żeby mieć święty spokój.
Jest jeszcze kwestia, komu zaszkodziły rzekome donosy Wałęsy. Kto i jak ucierpiał z ich powodu? Na razie takich ofiar nie widać, a tym samym nie ma obciążającego dowodu, że ktoś został skrzywdzony.
Nie wszyscy odwrócili się od bohatera
– Reakcje ludzi niechętnych Wałęsie to „kompleks nieobecności”. Nie było ich, kiedy trzeba było walczyć, więc siedzą, czytają o kolejnych wykładach Lecha i klną pod nosem: „Co, k….? Ten głupek bez szkoły, zwykły elektryk bohaterem? A ja się nie wykazałem, ja, absolwent szkół i uczelni? No musiał ktoś temu Wałęsie pomagać. Pewnie Kiszczak z bezpieką!”. Te wszystkie dokumenty powinny być zweryfikowane i sprawdzone. A tym, którzy nie chcą poczekać, tylko od razu rozliczać Lecha, proponuję rachunek sumienia. Czy przeszli choć raz „ścieżkę zdrowia”? Mieli do czynienia z esbecją i wykazali się męstwem i odwagą? – mówi Władysław Frasyniuk, legenda opozycji w PRL, w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”.
Frasyniuk dodaje, że ma bardzo ograniczone zaufanie do scenariusza, którym ktoś próbuje nas teraz karmić. – Dla mnie dużo większym skandalem od tych „rewelacji” pani Kiszczakowej jest to, że dwaj polscy wicepremierzy nie czekają na jakąkolwiek weryfikację dokumentów, tylko bezrefleksyjnie wchodzą w grę, którą zza grobu funduje Polsce były szef bezpieczniaków. I natychmiast podważają to, co najlepszego w historii Polski! Przestrzegam wszystkich tych, którzy mają dziś tak dobre humory, żeby się opamiętali. Bo mogą zacząć pojawiać się pytania, które dotychczas nie padały – ostrzega działacz.
– Moim zdaniem, dokumenty udostępniono trochę za szybko, dlatego że trzeba by wcześniej zweryfikować przede wszystkim, czy to rzeczywiście dokumenty pisane przez Lecha Wałęsę. Najważniejszy będzie jeden dokument: zobowiązanie do współpracy i dokumenty, które pisane są odręcznie. Trzeba zweryfikować, czy to pismo Wałęsy, czy nie – powiedział w TVN24 Bogdan Lis.
Zaznaczył, że młodzi ludzie, którzy dzisiaj plują na Wałęsę, nie mają prawa go oceniać, oni po prostu tego nie znają, nie liznęli tego nawet przez szybę. – Gdyby Wałęsa współpracował, zgodził się na Solidarność bis w czasie swojego internowania, to mielibyśmy dziś inną sytuację, i nie mielibyśmy może wolnej i demokratycznej Polski – dodał.
STOP kampanii opluwania i osaczania Lecha Wałęsy
Również Społeczny Komitet Budowy Pomnika Poległych Stoczniowców w Gdańsku 1970 protestuje „przeciwko kampanii opluwania i osaczania prezydenta Lecha Wałęsy, byłego przywódcy ruchu Solidarność, który odmienił bieg dziejów i oblicze Europy”. „Wielu z nas było w Sierpniu 1980 roku w strajku w Stoczni Gdańskiej, któremu przewodził Lech Wałęsa. Wielu współpracowało z Lechem Wałęsą również potem, w stanie wojennym i w latach 80-tych. Z tej perspektywy oceniamy akcję pod hasłem „Bolek” jako fałszowanie historii i tragiczne w skutkach sianie zamętu i niepokoju, zwłaszcza w umysłach młodego pokolenia. Uważamy, że cel tej nikczemnej kampanii jest doraźnie propagandowy i polityczny. (…) Lecha Wałęsę zamiast wdzięczności spotyka wielka krzywda” – czytamy w liście otwartym, pod którym podpisali się m.in. Krzysztof Penderecki, Andrzej Wajda i Daniel Olbrychski.
Komitet Obrony Demokracji organizuje dwie demonstracje w obronie Lecha Wałęsy. Pierwsza z nich odbędzie się w sobotę, 27 lutego, w Seattle pod hasłem „Cała Polska i Polonia murem za Wałęsą”. Z kolei w niedzielę, 28 lutego, na gdańskim placu Solidarności odbędzie się wiec poparcia dla założyciela Solidarności. – Sprzeciwiamy się fałszowaniu historii, które ma teraz miejsce! Wierni zasadzie domniemania niewinności uważamy, że wszyscy powinni mieć prawo do ochrony przed osobistymi atakami i publicznym oczernianiem. Niezależnie od ocen działalności politycznej Prezydenta Wałęsy w III RP bierzemy go w obronę jako pomnik naszej historii, symbol uwolnienia tej Polski spod jarzma komunizmu – podkreślają organizatorzy.
Działacz, prezydent, orędownik pokoju i solidarności
Lech Wałęsa niewątpliwie jest legendarnym przywódcą Solidarności, który doprowadził ją do zwycięstwa. Jego życie jest nierozerwalnie związane z walką o prawa pracownicze i polską drogą do wolności. Był współzałożycielem i pierwszym przewodniczącym Solidarności oraz opozycjonistą w okresie PRL. W latach 1990 – 1995 sprawował urząd prezydenta Polski. 4 stycznia 1982 r. znalazł się na okładce tygodnika „Time” jako pierwszy Polak, który został Człowiekiem Roku tej gazety. W 1999 r. „Time” zaliczył go do grona jednego ze 100 najważniejszych ludzi stulecia.
W 1983 r. otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla. „Działania Lecha Wałęsy charakteryzowały się determinacją w dążeniu do rozwiązania problemów jego kraju poprzez negocjacje i współpracę, bez uciekania się do przemocy. Lech Wałęsa próbował zapoczątkować dialog między organizacją, którą reprezentuje – Solidarnością – a władzami. Komitet uznaje Wałęsę za wyraziciela tęsknoty za wolnością i pokojem, która – mimo nierównych warunków – istnieje niepokonana we wszystkich narodach świata. W czasach, w których odprężenie i pokojowe rozwiązywanie konfliktów są bardziej potrzebne niż kiedykolwiek wcześniej, wysiłek Wałęsy jest zarówno natchnieniem, jak i przykładem” – czytamy w uzasadnieniu Komitetu Noblowskiego.
Wielokrotnie spotykał się z św. Janem Pawłem II, który popierał działania Solidarności.
– Myślę, Drodzy Państwo, że macie pełną świadomość zadań, jakie stają przed wami w Solidarności. Są to zadania niezwykle doniosłe. Wiążą się one z potrzebą pełnego zabezpieczenia godności i skuteczności ludzkiej pracy poprzez uwzględnienie wszystkich osobowych, rodzinnych i społecznych uprawnień każdego człowieka: podmiotu pracy. (…) Myślę, że u podstaw waszej wielkiej inicjatywy, która zrodziła się w ciągu sierpniowych tygodni na Wybrzeżu i w innych wielkich miastach polskiej pracy, tkwił jakiś zbiorowy zryw do podniesienia moralności społeczeństwa. Bez niej bowiem nie może być mowy o żadnym prawdziwym postępie. A Polska ma prawo do prawdziwego postępu – takie samo, jak każdy inny naród, a równocześnie poniekąd szczególne: bo okupione wielkimi doświadczeniami historii, a bezpośrednio cierpieniami II wojny światowej – powiedział papież Polak w 1989 r., kiedy spotkał się z Lechem Wałęsą i grupą najważniejszych działaczy Solidarności.
Strony internetowe solidaryzujące się z Lechem Wałęsą:
Polska murem za Wałęsą – demonstracja w Gdańsku www.facebook.com/events/1679515942336100/
Polska i Polonia murem za Wałęsą – wiec poparcia w Seattle www.facebook.com/events/1687616538174603/
Fanpejdż „Bronimy Wałęsy” www.facebook.com/Bronimy-Wa%C5%82%C4%99sy-569589659871187/?fref=ts
Mikroblog Lecha Wałęsy www.wykop.pl/ludzie/lechwalesa/ Fundacja Instytut Lecha Wałęsy www.ilw.org.pl
Mirosław Przybylski



6 Responses to "Dokonania Lecha Wałęsy bronią się same"