„Dom nie jest filią szkoły”

Po szkole dzieci spędzają kolejne godziny nad książkami.

KRAJ, PODKARPACIE. Coraz więcej dzieci przemęczonych lekcjami?

Rodzice mówią: „Koniec z nadmiarem prac domowych” i drukują oświadczenia, w których deklarują, że nie życzą sobie zadawania ich dzieciom zadań do domu. Twierdzą, że z tego powodu nie mają czasu wolnego, bo spędzają godziny nad książkami. Jako argumentów przeciw pracy domowej, używają nawet Konstytucji. Jak jest na Podkarpaciu?

W sieci pojawia się coraz więcej grup zrzeszających rodziców, którzy nie chcą się dłużej zgadzać na to, by ich dzieci zaraz po powrocie ze szkoły znowu siadały do nauki. Jedna z nich nosi nazwę „Dom to nie filia szkoły”, a rodzice popierają to hasło.

„Syn kl.7.Sobota i niedziela nauka i nauka. Nic nie można zaplanować, nigdzie pojechać bo trzeba się uczyć. Godzina przerwy i znów do nauki bo w tygodniu 3 sprawdziany a codziennie kartkówki. Jeszcze słówka z 2 języków i lektura. Dzieciak wieczorem już nie wie jak się nazywa. Ja tez nie.” – pisze jedna z mam. Internauci licytują się, które z nich ma więcej obowiązków, jak dużo czasu siedzą razem ze swoimi pociechami, rozwiązując zadania czy tłumacząc treści, których nie zdążyła przerobić pani na lekcji.

Na grupie umieszczono gotowe oświadczenie, które, do czego zachęcają jego autorzy, opiekunowie mogą zanieść do szkoły i zażądać, by nie zadawano jego dziecku zadań do domu. „Korzystając z przysługujących mi praw wynikających z Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego oraz w odniesieniu do przepisów Prawa Oświatowego, które nie przewiduje obowiązkowej pracy domowej w systemie edukacji powszechnej, nie wyrażam zgody na dysponowanie przez nauczyciela lub jakiegokolwiek pracownika placówki oświatowej czasem pozaszkolnym mojego dziecka.” – czytamy. Autorzy oświadczenia powołują się nawet na art. 31 ust. 2 Konstytucji Rzeczpospolitej oraz Konwencję Praw Dziecka.

– Dokument opracowany przez grupę „Dom nie jest filią szkoły” nie jest ogólnie znany, więc trudno się odnieść do jego treści. Sam fakt pojawienia się oświadczenia w szkole powinno być powodem do dyskusji dyrektora szkoły z nauczycielami, uczniami i rodzicami na ten temat zauważa Mariola Kiełboń, st. wizytator Kuratorium Oświaty w Rzeszowie.

– Do Kuratorium Oświaty w Rzeszowie nie wpłynął oficjalny apel, skarga czy petycja w sprawie prac domowych. Natomiast prowadzone są telefoniczne rozmowy, najczęściej jednak z anonimowymi osobami – oświadcza. Z czego wynika problem, o którym mówi coraz więcej rodziców? – Zapewne z nadmiaru, ze zmęczenia dzieci, z niechęci, z trudności, czy to opinia uczniów, czy rodziców, z braku uzgodnienia pomiędzy nauczycielami uczącymi w danej klasie, może nieodpowiedniej formy – np. takiej samej dla każdego ucznia – wylicza Mariola Kiełboń.

– Prawdą jest, że dom nie jest filią szkoły, ale wpływ szkoły i rodziców na edukację, wychowanie dzieci jest równoważny – podkreśla i dodaje: – Sugerowanie, że dodatkowy przepis, poza statutem szkoły, powinien uregulować sprawę zadawania zadań domowych jest ingerowaniem w autonomię szkoły. Każda szkoła to inne środowisko edukacyjne, to specyficzna społeczność szkolna.

Wioletta Kruk

18 Responses to "„Dom nie jest filią szkoły”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.