Domy, jeżeli staną, to z dala od wiatraków

Czy wiatraki zahamują rozwój podkarpackich gmin? Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE, ŁAŃCUT. Od 16 lipca br. osoby, które zamierzają budować w tzw. strefie wiatrakowej, będą mieć kłopoty.

Półtora kilometra. Tyle ma wynosić odległość dzieląca nową zabudowę mieszkaniową od elektrowni wiatrowej. A to w związku z ustawą, która ma obowiązywać od 16 lipca 2019 r. Aby uniknąć nieporozumień, należy wystąpić do gminy o warunki zabudowy. Czas na to kończy się początkiem marca. Problem z ustawą dotyczy kilku podkarpackich gmin, m.in.: gmin Łańcut i Gać, a także ościennej Markowej.

O wspomniane warunki zabudowy mogą wystąpić i te osoby, które planują budowę domów dopiero w odległej przyszłości. Decyzje bowiem o warunkach zabudowy są bezterminowe. Oznacza to, że wszystkie decyzje sprzed 16 lipca 2019 r. zachowają swoją moc, choćby nawet tzw. ustawa wiatrakowa nie została zmieniona.

Problem dotyczy kilku podkarpackich gmin, m.in.: gmin Łańcut i Gać, a także ościennej Markowej. Ta ostatnia organizuje nawet spotkanie z mieszkańcami, którzy planują wybudować domu w tzw. strefie wiatrakowej. Podczas spotkania uzyskać będzie można informacje o możliwościach i warunkach uzyskania stosownych decyzji, a ponadto pobrać odpowiednie wnioski.

Ustawa uderzy więc przede wszystkim w Łańcut i jego okolice. Prawie 25 proc. terytorium łańcuckiej gminy będzie objęte zakazem budowy. Tamtejsze władze są nim zaniepokojone. Wystosowały nawet list do parlamentarzystów z Podkarpacia, którego fragmenty przytaczamy:

„[…] Wybudowane elektrownie wiatrowe w Gminie Łańcut uniemożliwią rozwój budownictwa mieszkalnego oraz spowodują przymusową emigrację ludności z rodzinnych stron[…] Powołana na wstępie ustawa uniemożliwi rozwój budownictwa mieszkaniowego, nie tylko na terenie Gminy Łańcut, ale również na terenach przyległych gmin. Elektrownie wiatrowe znajdujące się na obszarze Gminy Łańcut będą oddziaływać również na teren Gminy Markowa[…] Warto również zauważyć, iż wybudowane już licznie elektrownie wiatrowe w całym kraju mogą doprowadzić do sytuacji paraliżu inwestycji w sektorze budownictwa mieszkaniowego”. 

– Dzisiaj lub jutro list od nas wyjdzie. Mamy nadzieję, że parlamentarzyści jeszcze raz pochylą się nad „ustawą wiatrakową” – mówi Jakub Czarnota, wójt gminy Łańcut –  Prawo poszło wstecz. Po 16 lipca blisko 25 proc. terenów gminy będzie wyłączone spod zabudowy – przekonuje – Odkąd objąłem urząd, znaczenie przyspieszyliśmy wydawanie warunków zabudowy. W styczniu i lutym wydaliśmy ich więcej niż w całym roku 2018 – podkreśla – Ale wydawanie warunków zabudowy nie rozwiąże problemu. A ten dotyczy także gmin, które na swoim terenie wiatraków nie mają, ale które sąsiadują z gminami takimi jak nasza – kończy.

Marcin Czarnik

One Response to "Domy, jeżeli staną, to z dala od wiatraków"

Leave a Reply

Your email address will not be published.