
RZESZÓW. Tylko w czwartek do Szpitala Wojewódzkiego nr 2 trafiły trzy osoby po dopalaczach, wśród nich 13-letni gimnazjalista.
O tym, że uczeń „coś wziął”, pogotowie zawiadomiła dyrekcja gimnazjum. Chłopiec był „podsypiający”, skarżył się na bóle w klatce piersiowej. – Boli mnie serce i płuca, czy ja umrę? – pytał ze łzami w oczach. Był przytomny, ale słabo kontaktował. Mówił, że widzi „inne obrazy”; puls mu szalał, EKG serca pokazywało 150 uderzeń na minutę. Szybko trafił do szpitala. Była godzina 10 z minutami. – To trzeci dziś pacjent po dopalaczach – mówi dr Elżbieta Mach-Lichota, specjalista anestezjologii i intensywnej terapii, toksykolog ze SW nr 2 w Rzeszowie.
– Na oddział pediatrii trafiło dwóch nieletnich pacjentów – 13-latek i 16-latek. Obaj mieli zaburzenia świadomości i problemy z oddychaniem, ale zostali odtruci i w stanie dobrym na drugi dzień zostali wypisani do domów. Oby to doświadczenie trafiło do nich na długo, może na zawsze. Kolejny raz może bowiem skończyć się gorzej – mówi dr hab. n. med. Bartosz Korczowski, ordynator klinicznego oddziału pediatrii z pododdziałem neurologii w SW nr 2 w Rzeszowie.
„Cząstka Boga” może wywołać agresję lub… depresję
Gimnazjalista pytany o to, co brał, mówił różnie: raz, że palił „Cząstkę Boga”, którą dostał od koleżanki, potem że dostał od niej żelka, który mu zaszkodził. Jak było naprawdę, trudno będzie ustalić, bo obaj młodzieńcy zasłaniają się tzw. wsteczną niepamięcią, czyli nie pamiętają co brakli i od kogo.
Lekarze ostrzegają jednak, że w dopalaczach mogą być toksyczne substancje, groźne dla zdrowia i życia młodych ludzi. Objawy zatrucia dopalaczami mogą wyglądać bardzo różne (np. agresja połączona z drgawkami, bełkotliwa mowa, wymioty, wysoka gorączka, wahania nastroju, otępienie, brak kontaktu z osobą). – Substancje te mogą w sposób trwały uszkodzić mózg, serce, wątrobę czy nerki – mówi dr Mach-Lichota.
Lekarze uczulają, że leczenie po dopalaczach właściwie ogranicza się do leczenia objawowego, stabilizacji akcji serca, jeśli doszło do tachykardii, pomocy w oddychaniu i liczeniu, że wątroba poradzi sobie z toksynami i wytrzyma. Dzieje się tak dlatego, że nie wiadomo, jakie naprawdę substancje znajdują się w tych środkach i jak zareaguje na nie konkretny organizm. Z reguły jednak działają one na ośrodkowy system nerwowy, wywołując stany euforii i pobudzenia. Efektami ubocznymi są omdlenia, zaburzenia równowagi, stany psychotyczne, depresyjne oraz zachowania agresywne. Krótkotrwałe efekty zażywania dopalaczy trwają około doby, ale nie do końca znane są ich efekty długofalowe. Wiadomo natychmiast, że zmieszane z alkoholem mogą doprowadzić do śmierci. – W czasie zaburzeń świadomości nie wiadomo, co może zrobić młody człowiek, może wpaść pod samochód, spaść z mostu, zostać zgwałcony czy zgwałcić – mówi dr Korczowski.
Rodzice powinni szczególnie zwrócić uwagę na takie zachowania dzieci jak: niewyjaśnione pobudzenie, zmiany nastrojów, poszerzone źrenice, bełkotliwa mowa, utrata apetytu lub bezsenność. Sygnałem alarmowym powinny być znalezione u dzieci opakowania z napisem „Cząstka Boga” lub „wyroby kolekcjonerskie”.
Anna Moraniec



3 Responses to "Dopalacze mogą nawet zabić"