
RZESZÓW. Pozytywna strona koronawirusa. Najpierw kwiaciarka z Ostródy, a teraz pasjonaci pierwszej pomocy z Rzeszowa…
„Dzisiaj jeden z nas pojechał odebrać fakturę za czynsz dwóch lokali, które wynajmujemy. To co zobaczyliśmy po otwarciu zrzuca z nóg. Kwota miesięczna to około 1.000 zł, a tutaj 1,08 zł za 2 miesiące!!!” – napisał na Facebooku Mateusz Mokrzycki z Rzeszowa, właściciel firmy zajmującej się m.in. szkoleniami z zakresu pierwszej pomocy, która zrzesza ratowników medycznych i ich przyjaciół. – „Wyjątkowa tarcza antykryzysowa, która napawa wielkim optymizmem i pokazuje wyjątkowość ludzi”.
Na początku kwietnia głośno zrobiło się w Polsce o pięknym geście wobec właścicielki kwiaciarni z Ostródy w woj. warmińsko-mazurskim. Kobieta, która ze względu na obostrzenia, musiała tymczasowo zamknąć biznes, spotkała się z właścicielem lokalu, w którym mieści się jej kwiaciarnia, żeby uregulować opłatę za jego wynajem. Ku jej zaskoczeniu, najemca wręczył jej fakturę opiewającą na kwotę… 1 zł. Poruszona jego gestem kobieta opisała to w mediach społecznościowych, a sprawę nagłośniły media. Okazuje się, że podobny przykład mamy na Podkarpaciu, a konkretnie w Rzeszowie. – To był szok, ogromne zaskoczenie – przyznaje Super Nowościom Mateusz Mokrzycki, gdy pytamy go o jego reakcję po otwarciu koperty z fakturą. – Ta osoba już nieraz okazywała wielkie serce dla naszej grupy, ale nie spodziewałem się, że w takiej wyjątkowej sytuacji wykaże się taką dobrodusznością. Oczywiście zadzwoniłem, żeby podziękować i usłyszałem od niego: „Zawsze będę pomagał tym, którzy pomagają”. To wspaniałe – kończy Mateusz.
Ludzi dobrej woli jest więcej…
To niejedyny miły gest, którego w ostatnim czasie doświadczyły osoby współpracujące z grupą Passio. – Jestem instruktorem Związku Harcerstwa Polskiego i w powiecie dębickim oraz ropczycko-sędziszowskim wspomagamy w ramach harcerskiej służby wraz z chętnymi spoza organizacji osoby samotne, które nie mogą same pójść do sklepu po zakupy lub potrzebują innej pomocy – opowiada Mateusz Bogdanowicz, pasjonat pierwszej pomocy i hufcowy koordynator harcerskiej służby z Dębicy. – Jednemu z naszych wolontariuszy zepsuł się samochód, którym jeździł do potrzebujących. Okazało się, że mechanik, któremu opowiedzieliśmy naszą historię nie wziął od nas nic za naprawę auta, a pan, który sprzedał nam silnik, zrobił dodatkowo rabat. Takie przykłady budują i pokazują, że są wśród nas ludzie o wielkich sercach – kończy Mateusz.
Katarzyna Szczyrek



One Response to "Dostali fakturę za wynajem lokali. Za dwa miesiące… złotówka!"