
BAŻANÓWKA (POW. SANOCKI). Trzyosobowa rodzina o mały włos nie zginęła we własnym domu podczas snu.
We wtorek, 16 grudnia, tuż po godzinie 4 w nocy doszło do nietypowego wypadku – samochód ciężarowy wjechał w budynek mieszkalny. Historia ta zakończyła się po części szczęśliwie. Pomimo tego, że w domu spały trzy osoby, nikt nie ucierpiał. Kierowca, który stracił panowanie nad pojazdem z niegroźnymi obrażeniami trafił do szpitala. Kłopot w tym, że dom prawdopodobnie nie nadaje się do mieszkania.
– Funkcjonariusze wstępnie ustali, że kierowca iveco na zakręcie stracił panowanie nad pojazdem, zjechał z drogi, uderzył w ogrodzenia dwóch posesji, a następnie wjechał w dom. Kierującym okazał się 35-letni mieszkaniec powiatu sanockiego. Mężczyzna najprawdopodobniej zasnął w trakcie jazdy. Kierowca był trzeźwy – informuje aspirant Monika Hędrzak, oficer prasowy sanockiej policji.
Na szczęście nie wybuchł gaz
Na całe szczęście nikomu z domowników nic się nie stało, ale naruszona została drewniana konstrukcja domu. – Na miejscu okazało się, że zgięta została rura, przez którą przepływa gaz. Istniało obawa, że gaz może się zacząć ulatniać, a następnie wybuchnąć, dlatego też został zakręcony jego dopływ. Następnie zabezpieczyliśmy budynek, ale z naszej wstępnej oceny nie nadaje się on do mieszkania. To jednak ocenią już fachowcy z nadzoru budowlanego, którzy pojawili się na miejscu wypadku – mówi st. kpt. Grzegorz Oleniacz z sanockiej straży pożarnej.
Wójt obiecuje pomoc
Na miejsce przyjechali także pracownicy gminnego ośrodka pomocy społecznej z Zarszyna. – Jeżeli będzie potrzebna pomoc tym ludziom, to gmina ich nie zostawi samym sobie i pomożemy – obiecuje Andrzej Betlej, wójt gminy Zarszyn.
Cała akcja trwała blisko kilka godzin, policjanci wykonali oględziny oraz dokumentację fotograficzną. Zebrany materiał dowodowy posłuży do ustalenia dokładnych okoliczności zdarzenia.
Grzegorz Anton


