
RANIŻÓW. Blisko 60 mieszkańców podpisało się pod listem otwartym, w którym skarżą się na fatalny stan ulic na raniżowskich osiedlach: Lisy, Plackówka i Wilki.
Chodzi o trakty, które nie tylko służą im jako dojazd do domów, ale również stanowią obwodnicę dla centrum miejscowości, zwłaszcza w sytuacji kolizji drogowej lub wypadku na drodze wojewódzkiej Kolbuszowa-Sokołów Małopolski lub na „powiatówce” od strony Głogowa Młp.
Tymczasem drogi te są w dramatycznym stanie. Pobocza są wyżej niż właściwy pas, niekiedy nawet porośnięte drzewami. Rowy nie są oskarpowane, a „jezdnia” posiada liczne dołki i duże dołki, które po deszczu tworzą niebezpieczne kałuże, niekiedy wręcz bajora.
– „Sporadyczne, pozorowane naprawy powierzchni przez nieudolne zasypywanie dołów kamieniem z dużą domieszką iłu nie przynosi spodziewanego efektu – skarżą się raniżowianie. Jest to bardzo nietrwałe, poza tym nie ma ograniczenia tonażu. Przez to drogami przejeżdżają nawet 30-tonowe wywrotki, niszcząc nawierzchnię. Ze strony zarządcy dróg nie widać troski, a jeszcze trudniej upatrywać wizji poprawy istniejącego stanu rzeczy.”
Pismo od mieszkańców, które trafiło m.in. do mediów, publicznie odczytał Jan Rzeszutek (52 l.), przewodniczący Rady Gminy, pozostawiając go jednak bez komentarza.
pg


