
BRZOZÓW. Rzeszowscy śledczy będą wyjaśniać przyczyny i okoliczności śmierci 6-letniego chłopca, który zmarł w brzozowskim szpitalu.
Do tragicznych zdarzeń doszło w sobotę (14 marca). Około północy chłopiec dostał silnych bóli brzucha. Jak wynika z relacji osoby, która o zdarzeniu poinformowała media, mama miała podać dziecku rumianek i syrop z paracetamolem. Stan sześciolatka jednak się pogarszał. Przed godziną drugą w nocy rodzice wezwali karetkę. Przybyli na miejsce ratownicy zmierzyli chłopcu temperaturę, po czy zdecydowali, że dziecko powinno trafić do szpitala.
Dalej w relacji czytamy, że w lecznicy pobrano chłopcu krew i miano podać kroplówkę z lekiem przeciwbólowym. Stan chłopca jednak się nie poprawiał. Około godziny 8 jedna z pacjentek miała poinformować lekarza, że stan chłopca się pogorszył. Lekarze zdecydowali, że konieczna będzie operacja. Niedługo później chłopiec zmarł.
Zrozpaczeni rodzice o sprawie powiadomili policję i brzozowską prokuraturę. – Postępowanie w tej sprawie zostało wszczęte z artykułu 160 par. 2 Kodeksu Karnego, które mówi o bezpośrednim narażeniu na utratę życia – powiedział nam Ryszard Sawicki z Prokuratury Rejonowej w Brzozowie.
Czyn ten zagrożony jest karą do pięciu lat więzienia.
Prokuratorzy zabezpieczyli dokumentację medyczną chłopca. Komplet dokumentów w tej sprawie zgodnie z procedurą został przesłany do Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, która będzie wyjaśniać przyczyny i okoliczności śmierci sześciolatka.
Martyna Sokołowska



2 Responses to "Dramat w brzozowskim szpitalu. Nie żyje 6-latek"