
NOWA DĘBA. 4-letni chłopiec w stanie krytycznym trafił do szpitala.
Dramat w jednym z domów w Nowej Dębie. 4-letni chłopiec został w poniedziałek rano przewieziony do szpitala z obrażeniami zagrażającymi życiu. W sprawie została zatrzymana matka chłopca, 41-letnia mieszkanka Nowej Dęby. Kobieta trafiła na oddział psychiatryczny. Prokuratura ustala, czy to ona usiłowała zabić dziecko.
Do zdarzenia, na temat którego Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu nie udziela na razie bardzo szczątkowych informacji doszło na osiedlu domów jednorodzinnych w Nowej Dębie.
Dyspozytor pogotowia poinformował Komendę Miejską Policji w Tarnobrzegu, że dziecko w wieku czterech lat w stanie nieprzytomnym jest przywożone do szpitala – informuje Adam Cierpiatka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu.
Dziecko znajdowało się w stanie krytycznym, a wszystko wskazuje, że obrażenia, które miało, spowodowała u niego matka, 41-letnia mieszkanka Nowej Dęby. Do tragedii doszło w domu należącym do teściowej kobiety, w którym ona wraz z mężem i synkiem nieraz nocowała. Na stałe trzyosobowa rodzina mieszkała bowiem w jednym z bloków w Nowej Dębie.
W poniedziałek, gdy byliśmy na miejscu zdarzenia, sąsiedzi nie mogli uwierzyć w to, że w jednym z domów na ich osiedlu doszło do usiłowania zabójstwa dziecka.
– To była zupełnie normalna rodzina. Matka chłopca była wdową. Jej mąż zginął w wypadku samochodowym w Warszawie. Chłopiec był dzieckiem z pierwszego małżeństwa. Drugi raz wyszła za mąż w czerwcu tego roku. Poukładała sobie życie na nowo. Zarówno ona, jak i ojczym bardzo dbali o chłopca – przyznaje sąsiadka, którą spotkaliśmy obok domu, w którym doszło do dramatu.
– Młodzi często tu bywali, czasami nocowali, mały mówił do sąsiadki „babciu”, mimo że nie była jego prawdziwą babcią. Tam nigdy nie piło się alkoholu, ci młodzi oboje pracowali, wyglądali na naprawdę udaną rodzinę. Nie żalili się z problemów, ale dziś to nikt się nie żali. Każdy się tylko sobą zajmuje. Jak mieli problemy, to my o nich nie wiemy – dodaje inna sąsiadka.
Jak udało nam się ustalić, babcia chłopca twierdzi, że nie było jej w domu w chwili ataku na dziecko. Jego 36-letni ojczym był w tym czasie w pracy. Co takiego wydarzyło się w poniedziałek rano w Nowej Dębie?
– Na miejscu zdarzenia cały czas pracuje prokurator i policjanci. Ustalamy szczegóły tego, co się stało, ale ze względu na dobro sprawy nie chcę na razie udzielać żadnych dodatkowych informacji – dodaje prokurator Cierpiatka. – Jest na to jeszcze zbyt wcześnie.
Nam udało się jeszcze ustalić, że matka chłopca została przewieziona na oddział psychiatryczny Szpitala Powiatowego w Nowej Dębie. O tym, w jaki sposób miało dojść do obrażeń u dziecka, prokuratura nie informuje.
mrok



One Response to "Dramat w Nowej Dębie. Usiłowanie zabójstwa 4-latka"