Dramatyczny wybór na koniec życia Bartusia

Kilkuminutowe duszenie kablem elektrycznym spowodowało nieodwracalne zmiany w mózgu Bartusia. Od 23 września przebywa on na oddziale intensywnej terapii i nie odzyskał przytomności. Fot. Bogdan Myśliwiec
Kilkuminutowe duszenie kablem elektrycznym spowodowało nieodwracalne zmiany w mózgu Bartusia. Od 23 września przebywa on na oddziale intensywnej terapii i nie odzyskał przytomności. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Diagnoza medyczna, kwestie moralno – etyczne i problemy natury prawnej. Wyjątkowo skomplikowana sprawa 4-letniego Bartusia z Nowej Dęby.

Funkcje życiowe 4-letniego Bartusia wciąż podtrzymuje tylko specjalistyczna aparatura. Stan chłopca jest krytyczny i niewykluczone, że podjęta zostanie decyzja o zaprzestaniu uporczywej terapii. Zanim to jednak nastąpi, konieczne będzie rozstrzygnięcie nie tylko kwestii medycznych, ale i prawnych.

Tragedia chłopca i jego rodziny trwa już 11. dzień. Stan dziecka prokurator za lekarzami ocenia jako krytyczny. W nieoficjalnych rozmowach coraz częściej pada jednak określenie „uporczywej terapii podtrzymującej funkcje życiowe”. Co to oznacza? A to, że serce chłopca bije tylko dzięki aparaturze, że płuca pracują tylko dzięki aparaturze. Rokowania nie dają nadziei, choć ta przecież umiera ostatnia i żyje nią dziadek chłopca, który, jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, nie dopuszcza do siebie myśli, że Bartuś może odejść.

W związku z informacją o ewentualnym zaprzestaniu uporczywej terapii pojawiła się także druga wiadomość: o braniu przez lekarzy pod uwagę pobrania od chłopca organów do przeszczepu. Z tego, co się jednak dowiedzieliśmy, przypadek Bartusia jest wyjątkowo skomplikowany. Aby mogło dojść do takiego pobrania potrzebny jest tzw. brak sprzeciwu opiekuna prawnego. Ojciec dziecka zmarł przed jego urodzeniem, matka, oskarżona o usiłowanie zabójstwa chłopca, przebywa w areszcie tymczasowym w warunkach szpitalnych. Kolejna kwestia to wytyczne prokuratury, która, jak się dowiedzieliśmy, zastrzegła sobie, że w razie śmierci chce dysponować ciałem dziecka. Chodzi o możliwość przeprowadzenia sekcji zwłok. Ta jednak byłaby bezcelowa po pobraniu narządów.

– Opinii społecznej takie rozważania i rozstrzyganie takich kwestii w sytuacji, gdy oficjalnie nie stwierdzono jeszcze śmierci malca, może się wydawać nieludzkie, ale takie tematy też musimy rozstrzygać. Proszę nam wierzyć, że to wyjątkowo bolesna sprawa, także dla nas – usłyszeliśmy w Szpitalu Wojewódzkim w Tarnobrzegu.

Małgorzata Rokoszewska

Leave a Reply

Your email address will not be published.