Droga widmo (ZDJĘCIA)

Fot. Wit Hadło
Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Jadąc ul. Krogulskiego do samego końca, nagle kończy się droga asfaltowa. Odbijając w prawo można bitą dróżką przejechać do drogi widmo prowadzącej na północ.

Zarośnięte pobocza. Wystające studzienki kanalizacyjne. Zatoczki autobusowe. Widać, że droga już dawno jest zapomniana przez ludzi i urzędników. – Kiedyś odbywały się tutaj nielegalne wyścigi samochodów – mówi przejeżdżający kierowca. – Teraz w dzień przychodzą tu na spacery matki z wózkami. Na około 300-, 400-metrowym odcinku mieściły się dwa samochody. Dziś na niektórych jej fragmentach byłoby to trudne, bo drogę zarastają krzaki.

Droga widmo kończy się tak samo nagle jak się zaczyna. Wybudowana za czasów prezydenta Szlachty teraz stanowi skrót na przedostanie się z Trzebowniska do Rzeszowa. Na jej końcu, od północy zaczynają się rzeszowskie ogródki działkowe. Drodze brakuje tylko jednej warstwy asfaltu. Teraz służy jedynie działkowiczom oraz parom, które chętnie przyjeżdżają w to zaciszne miejsce.

– Planujemy połączenie ulic Lubelskiej i Warszawskiej, której długość wyniesie półtora kilometra. Podczas przedłużania ul. Krogulskiego zajmiemy się również to drogą – informuje Piotr Magdoń, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg.

mz

[print_gllr id=158366]

Leave a Reply

Your email address will not be published.