RZESZÓW. Kierowcy często nie wiedzą jak mają jechać, bo na modernizowanej arterii panuje bałagan.
Niedawno rozpoczął się remont całej ulicy Podwisłocze. To co jednak robią drogowcy wykonujący, ten remont woła o pomstę do nieba. Zła organizacja ruchu powoduje nieporozumienia na drodze. I tylko czekać kiedy dojdzie tam do kolizji lub poważnego wypadku.
Pierwszy przykład to ciężarówka postawiona na łuku drogi we wtorek. Akurat na pasie dla kierowców jadących od alei Powstańców Warszawy. Kierowcy za nią stojący nic nie widzieli, nikt z drogowców nie kierował również ruchem. Trzeba było wyjechać na jeden z dwóch pasów biegnących od Mostu Zamkowego. Niektórzy kierowcy jadąc pod prąd, włączali klaksony, żeby ostrzec innych zmotoryzowanych.
Drugi przykład także dotyczy pasa ruchu dla kierowców jadących od al. Powstańców Warszawy. Na pasie w wielu miejscach wykopano dziury, które oznaczono znakami. Niestety trzeba samochodem częściowo wyjechać na przeciwny pas ruchu co stwarza kolejne zagrożenie. Kierowcy czasami mijają się na centymetry, zwłaszcza jeśli są to większe samochody np. dostawcze.
Ściąganie asfaltu, kopanie dziur itp. odbywa się chaotycznie. Nikt z drogowców nie raczy pokierować ruchem. Kierowcy głupieją i nie wiedzą jak jeździć. A wystarczyłoby zająć się remontem jednego pasa ruchu, natomiast dwa pozostałe pozostawić dla kierowców. Zarówno dla tych jadących od Mostu Zamkowego jak i dla tych, którzy jadą od al. Powstańców Warszawy. Gdy zostanie skończony jeden pas, drogowcy powinni zająć się następnym i wtedy ruch odbywałby się bez żadnych zagrożeń.
Grzegorz Anton



6 Responses to "Drogowcy narażają nas na wypadki na ulicy Podwisłocze"