
W zasadzie od początku roku nie ma tygodnia, aby ceny paliw w Polsce nie rosły. Średnia cena Pb95 wynosi dziś 5,60-5,72 zł. W Rzeszowie na wielu stacjach Orlenu litr benzyny kosztuje nawet 5,79 zł! – Czy za paliwo będziemy płacić po 6 zł? – pytają kierowcy.
Jak podaje E-petrol, obecnie litr Pb95 kosztuje średnio 5,60-5,72 zł, litr Pb 98 już 5,91 – 6,03 zł, a litr ON 5,40 – 5,51 zł. W wielu rejonach Polski te kwoty są jednak jeszcze wyższe. W Rzeszowie na niektórych stacjach Orlenu za paliwo trzeba dziś płacić 5,76 zł, a gdzieniegdzie nawet 5,79 zł. Jak informują nas kierowcy, jeszcze we wtorek stawka ta wynosiła „zaledwie” 5,68 zł. Skontaktowaliśmy się z biurem prasowym stacji Orlen, pytając o to, czy takie zwroty cenowe się zdarzają i z czego wynikają wysokie stawki. Na pierwsze pytanie nie uzyskaliśmy odpowiedzi, a jeśli chodzi o drugą kwestię, dowiedzieliśmy się, że „PKN Orlen w kształtowaniu detalicznej polityki cenowej kieruje się wyłącznie wskazaniami biznesowymi, warunkami makroekonomicznymi oraz relacjami podaży i popytu. – Oznacza to, że ceny paliw na stacjach zależą w dużej mierze od niezależnych czynników makroekonomicznych, jak giełdowe notowania produktów paliwowych, ceny ropy czy relacje kursów walut. Obok tych niezależnych czynników istotne są też lokalne uwarunkowania, w których funkcjonuje dany obiekt. Chodzi o różnice w cenach gruntu, w kosztach funkcjonowania i utrzymania stacji (…)” – informuje PKN Orlen.
Drożyzna na Podkarpaciu
Nie tylko Rzeszów jest tak drogi. Jeszcze więcej trzeba płacić na południu regionu, w okolicach Sanoka, Jasła czy Krosna. Cena zależy także od samej stacji paliw, wysokości jej marży czy lokalnej konkurencji, co finalnie wpływa na rachunki przy kasach. Najbardziej oszałamiające są jednak stawki paliw na autostradach. – Tam litr Pb95 czy ON potrafi być droższy o nawet kilkanaście groszy niż w miastach. Wynika to z tego, że na autostradach jest znikoma konkurencja – tłumaczy dr Jakub Bogucki, analityk rynku paliw z E-petrol. Klienci stacji paliw mówią o „paragonach grozy”, a eksperci o najdroższej benzynie od blisko 9 lat. Dlaczego jest drogo? Powodów jest kilka: słaba siła złotówki, wakacyjny popyt czy wysokie ceny ropy naftowej.
Jak obniżyć cenę paliw?
Czy władza mogłaby podjąć działania, aby nieco odciążyć kierowców? Wyjścia są dwa. Pierwsze polega na tym, że trzeba umocnić złotówkę. NBP stosuje rozwiązania obniżające wartość waluty, chcąc wspomóc m.in. eksporterów. Gdyby sytuacja się odwróciła, wówczas ceny ropy naftowej mogłyby nieco spaść. Druga opcja to obniżenie podatków. Niedawno informowaliśmy, że w cenie litra paliwa Pb95 podatek VAT wynosi 18,8 proc., opłata akcyzowa 27 proc., opłata paliwowa 3 proc., a opłata emisyjna 1,4 proc. Czy ingerencja rządu w tym zakresie jest prawdopodobna? – W teorii tak, ale w praktyce mogłoby to oznaczać wyjście …z Unii Europejskiej. Akcyza, opłata paliwowa i podatek VAT to niejako opłaty międzynarodowe z góry narzucone. Jako członek UE musimy je respektować – wyjaśnia dr Bogucki.
Paliwo będzie po 8 złotych?
Kolejna ważna kwestia dotyczy cen paliw w przyszłości. Unia Europejska szykuje rewolucję w opodatkowaniu wyrobów energetycznych. Chodzi o tzw. Europejski Zielony Ład, pakiet mający ratować środowisko. Za jego sprawą zmieni się akcyza na wyroby energetyczne oraz znikną ulgi promujące dziś nieekologiczne paliwa kopalne. Efekt? Od stycznia 2023 r. cena paliw w Polsce może wynieść 8 zł za litr. Jakie jest wyjście z sytuacji? Rządzący muszą znaleźć m.in. rozwiązania proekologiczne, aby Polacy nie odczuli dotkliwie zmian. Na to jest jednak mało czasu.
Kamil Lech



5 Responses to "Drożyzna nas dobija"