Drugi lockdown dobije galerie handlowe 

Grzegorz Kondracki, prezes zarządu spółki Galeria Krosno przyznaje, że jeśli lockdown się przedłuży, spółce grozi bankructwo. 
Fot. Archiwum Galerii Krosno

Handlowcy po raz drugi mierzą się ze skutkami lockdownu. Branża apeluje o przywrócenie pełnego funkcjonowania galerii handlowych, w przeciwnym razie wielu przedsiębiorcom grozi bankructwo. Już teraz straty są liczone w miliardach złotych, a pracę mogą stracić tysiące ludzi.

Galerie handlowe szczególnie dotkliwie odczuwają obostrzenia wprowadzone przez rząd w związku z pandemią koronawirusa. Jak podliczyła Polska Rada Centrów Handlowych (PRCH), podczas pierwszego lockdownu branża centrów handlowych w Polsce tylko w okresie od marca do maja odnotowała spadek obrotów netto o ponad 17,5 mld zł. Wielu z nich do dzisiaj nie odrobiło strat, a już musi liczyć kolejne.

Jak szacuje PRCH, ograniczenie handlu tylko w samym listopadzie to dla branży strata obrotów w wysokości około 8 mld zł. Wydłużenie lockdownu na grudzień to kolejne nawet 12 miliardów strat. Takiej straty nie udźwignie wiele firm, nie tylko handlowych, ale także usługowych powiązanych z branżą. 

Grozi nam bankructwo”

Od 7 listopada zgodnie z nowym rozporządzeniem rządu w galeriach handlowych mogą działać jedynie sklepy spożywcze i punkty usługowe. W Galerii Krosno z 50 punktów działalność prowadzi zaledwie siedem. Podczas pierwszego lockdownu były to zaledwie trzy punkty. – Straty są nie do drobnienia – przyznaje Grzegorz Kondracki, prezes zarządu spółki Galeria Krosno. Jak mówi Super Nowościom, podczas pierwszego lockdownu stracił 90 procent przychodów, teraz szacuje, że straty wyniosą około 80 procent wpływów. – Zamknięte mamy wszystko oprócz trzech sklepów a koszty ponosimy praktycznie takie same, jak w przypadku, gdy cała galeria jest czynna. Musimy bowiem w dalszym ciągu płacić za media, ochronę, utrzymanie czystości w obiekcie – zwraca uwagę przedsiębiorca. 

Straty liczy w milionach złotych. – Przychody są właściwie żadne. Udaje nam się jeszcze jakoś funkcjonować, bo bank, w którym mamy kredyt, przekłada nam płatności. Gdyby nie to, dawno bylibyśmy w upadłości. Ale bank nie będzie szedł nam na rękę w nieskończoność, jeśli sytuacja szybko się nie zmieni firma zbankrutuje – przyznaje prezes Galerii Krosno. 

Na pomoc rządu nie liczy. – W Polsce mamy około 550 galerii, z czego około 320 jest w polskich rękach, to jaka to jest liczba wyborców dla aktualnie rządzących. Nie interesują się naszym losem, bo im się to zwyczajnie nie opłaca – kwituje nasz rozmówca. 

Czujemy się pokrzywdzeni”

– Straty są ogromne – przyznaje Piotr Wróbel, dyrektor marketingu Centrum Kulturalno Handlowego Millenium Hall w Rzeszowie. – Właściwie to do czasu wprowadzenia ponownego zamknięcia większości działalności w galeriach handlowych, w dalszym ciągu ponosiliśmy efekty wiosennego zamknięcia – dodaje.

Na obecną chwilę oprócz sklepów spożywczych, w galerii działają też apteki, drogerie, salony fryzjerskie, kosmetyczne, punkty usługowe, serwisy i urzędy. To nadal niewielki odsetek z ponad 250 marek funkcjonujących do tej pory w obiekcie. – Czujemy się pokrzywdzeni, a wręcz wykluczeni jako branża – mówi Piotr Wróbel i zwraca uwagę, że jak wynika ze statystyk, galerie i centra handlowe nie stanowiły do tej pory ognisk koronawirusa. 

Co potwierdza także PRCH, która poinformowała, że skala zakażeń wśród pracowników centrów handlowych od maja nie przekroczyła jednego promila. 

Nasz rozmówca zwraca też uwagę, że po pierwszym lockdownie galerie handlowe wprowadziły nowe obostrzenia związane z pandemią koronawirusa i przygotowały się na ponowne otwarcie. – Dołożyliśmy wszelkich starań i wprowadziliśmy wiele procedur, aby przebywanie w obiekcie było bezpieczne. Rozwiązania te od maja generują szereg dodatkowych kosztów, których żadne wcześniejsze budżety nie przewidywały – dodaje. 

Strat nie da się odrobić”

W Galerii Sanok od 7 listopada działalność prowadzi osiem spośród 31 najemców. – Jest więc oczywiste, że  przychody z tytułu najmu nie pokryją kosztów jakie ponosi Galeria – przyznaje Zbigniew Braja, prezes spółki Galeria Sanok. 

Podczas pierwszego lockdownu działalność prowadziło zaledwie trzech najemców. – Dla najemców jak i dla Galerii, jako wynajmującego, oznaczało to drastyczny spadek przychodów z tytułu najmu. Strat z tego tytułu nie da się odrobić – przyznaje nasz rozmówca. 

Mam nadzieję, że dzięki wielu radykalnym działaniom służb państwowych, samorządowych  i odpowiedzialnemu zachowaniu obywateli zagrożenie epidemiczne zostanie zahamowane i wkrótce placówki handlowe, w tym gastronomiczne , w tzw. obiektach wielkopowierzchniowych będą mogły funkcjonować bez ograniczeń – podsumowuje Zbigniew Braja. 

Handlowcy apelują o otwarcie galerii

Polska Rada Centrów Handlowych zrzeszająca ponad 200 firm działających w branży miejsc handlu i usług wystosowała apel do rządu o pełne przywrócenie działalności galerii handlowych nie później niż od 30 listopada, aby, jak informują we wspólnym stanowisku, “umożliwić Polakom bezpieczne i spokojne przygotowanie się do Świąt Bożego Narodzenia”.  – Centra handlowe były i są przygotowane do bezpiecznej obsługi klientów będąc jednymi z najbezpieczniejszych miejsc publicznych w czasach pandemii. Przedłużenie restrykcji dla handlu doprowadzi do bankructw wielu firm oraz likwidacji tysięcy miejsc pracy – czytamy w opublikowanym przez PRCH komunikacie. 

Przedstawiciele polskiego rządu do tej pory nie odnieśli się do apelu. 

Martyna Sokołowska

4 Responses to "Drugi lockdown dobije galerie handlowe "

Leave a Reply

Your email address will not be published.