Drugie podejście

Apklan Resovia nie przegrała od pięciu meczów i w sobotę będzie chciała doskoczyć w tabeli do Skry. Fot. Wit Hadło

W środowym zaległym i rozegranym awansem meczu Apklan Resovii z GKS-em Katowice powtórzył się rezultat z 1. kolejki, kiedy w Katowicach padł wynik 2-2. Przed rewanżem ciężko byłoby wziąć taki rezultat w ciemno, ale po końcowym gwizdku punkt trzeba przyjąć
z szacunkiem, bo resoviacy dwukrotnie odrabiali straty. Ten mecz to już jednak historia, bo w sobotę „Pasiaków” czeka ostatni pojedynek w tym roku.

– Duże brawa dla zespołu, że potrafił dwa razy „wyciągnąć” wynik. Mecz był dla nas ciężki, układał się fatalnie; nie dość, że straciliśmy gola, to jeszcze po wyrównaniu straciliśmy dwóch ważnych zawodników. Cieszę się, że zastępcy utrzymali ten poziom. Szanujemy bardzo ten punkt, jest to nasz kolejny mecz bez porażki. Uważam, że cała ekipa zasłużyła na pochwały
– komentował remis z GKS-em Katowice opiekun Apklan Resovii, Dawid Kroczek. Jeszcze w pierwszej połowie ze względu na urazy boisko opuścić musieli Bartosz Jaroch oraz Aleksander Komor, którego z murawy zabrała karetka. – „Alek” jest jeszcze w trakcie badania (wypowiedź na pomeczowej konferencji; obrońca doznał kontuzji barku
– przyp. red.), a Bartek miał drobny uraz i będzie do naszej dyspozycji w sobotę – informował Kroczek. W starciu z GKS-em w końcu przełamał się napastnik Jakub Wróbel, który po 15 meczach w tym sezonie po raz pierwszy trafił do siatki, a jego uderzenie głową zapewniło gospodarzom punkt.
Przy Wyspiańskiego wszyscy mobilizują się już na ostatni mecz w tym roku. Po raz drugi do Rzeszowa przyjedzie Skra Częstochowa. Stadion beniaminka nie spełnia wymogów licencyjnych na grę na zapleczu ekstraklasy, więc klub spod Jasnej Góry zmuszony jest całą rundę grać na wyjazdach. Pierwszy mecz z Resovią goście zapamiętali wyłącznie dobrze, wywożąc z Hetmańskiej pełną pulę, ogrywając faworyta 1-0. To spotkanie było bardzo słabe w wykonaniu biało-czerwonych, którzy koniecznie chcą się odegrać, do czego potrzebna jest też jak najlepsza regeneracja. – Musi wystarczyć nam sił. Takie mecze, jak z GKS-em, budują, w szatni po meczu nikt nie miał zwieszonej głowy, były naprawdę fajne chwile, ale to pokazuje wartość zespołu, więc ze Skrą będziemy grali o 3 punkty – twierdzi szkoleniowiec „Pasiaków”. Co na to rywal?
– Pojedziemy do Rzeszowa z motywacją, że zostało ostatnie 90 min w tym roku i zrobimy wszystko, by wywalczyć punkty – powiedział dla mediów Skry Rafał Brusiło, piłkarz beniaminka.

lukas

APKLAN RESOVIA – SKRA
SOBOTA, GODZ. 20.30

Leave a Reply

Your email address will not be published.