Drukowali pieniądze i szli na zakupy

Radość z drukowania fałszywek nie trwała długo. Policji szybko udało się ustalić skład grupy domorosłych fałszerzy. Fot. Archiwum
Radość z drukowania fałszywek nie trwała długo. Policji szybko udało się ustalić skład grupy domorosłych fałszerzy. Fot. Archiwum

TARNOBRZEG. Pięciu oskarżonych o fałszowanie pieniędzy i wprowadzanie ich do obrotu.

Przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu ruszył proces pięciu młodych mieszkańców powiatu tarnobrzeskiego oskarżonych o fałszerstwo banknotów i wprowadzanie ich do obrotu w małych sklepach spożywczych.

Oskarżeni w tej sprawie to młodzi mężczyźni w wieku od 20 do 31 lat. Jak ustaliła prokuratura, w grupie uprawiającej proceder obowiązywał podział ról. Jedni „tylko” pieniądze drukowali, inni wprowadzali lub usiłowali wprowadzić do obrotu fałszywki. Spośród całej piątki, czterech mężczyzn przebywa obecnie na wolności, najstarszy, 31-latek po zatrzymaniu w tej sprawie, trafił za kraty za wcześniej odwieszone przez sąd odbywanie kary za kradzieże i włamania.

W pierwszym dniu procesu sąd przesłuchał oskarżonych. Przyznali się do winy, prosząc o odczytanie wyjaśnień składanych w śledztwie. Dopytywani przez przewodniczącego składu orzekającego, odpowiadali na pytania, podając szczegóły związane z fałszerstwem pieniędzy i wprowadzaniem ich do obiegu.

Adwokat najstarszego z oskarżonych złożył w imieniu klienta wniosek o dobrowolne poddanie się karze pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania. Prokurator oskarżający w tej sprawie nie wyraził jednak na to zgody ze względu na ciężar zarzutu, jaki ciąży na 31-latku.

Podrobili 50-złotówkę
Wróćmy jednak do początku afery z fałszowaniem pieniędzy. Sprawa sięga bowiem lutego ubiegłego roku. Wówczas to 20- i 21-latek postanowili skopiować i wydrukować banknoty. Młodzi mężczyźni zeskanowali i obrobili na komputerze 50-złotówkę, a następnie ją wydrukowali. Fałszywka wyglądała jak prawdziwy banknot, a o „domowej mennicy” szybko dowiedzieli się koledzy fałszerzy i poprosili o wydrukowanie kolejnego banknotu dla nich. Ci z kolei spotkali się ze wspólnym znajomym i wysłali go po wódkę do sklepu w Baranowie Sandomierskim. 31-latek nie wiedział, że dostał podrobiony banknot. Sprzedawca też się nie zorientował i sprzedał alkohol wydając resztę.

Zachęceni powodzeniem młodzi ludzie w kolejnych dniach wprowadzili do obrotu trzy kolejne banknoty. Szczęście opuściło ich 5 marca, kiedy to sprzedawczyni w jednym ze sklepów w Skopaniu zorientowała się, że banknot jest podejrzany i odmówiła sprzedaży alkoholu. Podobnie było w kolejnym sklepie w tej miejscowości. O sprawie powiadomiono policję.

Fałszerstwo pieniędzy to zbrodnia
Radość z drukowania fałszywek nie trwała długo. Policji szybko udało się ustalić skład grupy domorosłych fałszerzy. Zabezpieczono sprzęt komputerowy oraz kilka sztuk podrobionych banknotów 50-złotowych. Mężczyźni wpadli szybciej niż się tego spodziewali. Nie wiadomo więc, czy gdyby ich kolejne zakupy powiodłyby się tak jak te pierwsze, nie rozpoczęliby produkcji lewych banknotów na większą skalę. Niezależnie jednak od skali procederu, fałszerstwo pieniędzy polski Kodeks Karny traktuje jako zbrodnię, za którą grozi kara nie mniejsza niż 5 lat, a maksymalnie nawet 25 lat pozbawienia wolności. W przypadkach mniejszej wagi sąd może jednak zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.

Małgorzata Rokoszewska

One Response to "Drukowali pieniądze i szli na zakupy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.