
RZESZÓW. Wiadukt Śląski.
– Jak długo jeszcze będą leżeć drzewa tuż obok wiaduktu Śląskiego? – dopytywali nas telefonicznie mieszkańcy tego rejonu Rzeszowa. – Ktoś je wyciął jeszcze w kwietniu, prawdopodobnie zrobiła to kolej i do dzisiaj nie zostały stamtąd usunięte. Leżą tuż przy drodze i szpecą.
Sprawdziliśmy; teren, na którym zalegają drzewa, nie jest zarządzany przez kolej. – Drzewa we wskazanej lokalizacji znajdują się na terenie prywatnym – poinformowała Dorota Szalacha, rzecznik prasowy PKP PLK. – Nie były one wycinane przez PKP Polskie Linie Kolejowe, lecz przez właściciela prywatnej posesji.
Również Straż Miejska w Rzeszowie potwierdziła nam, że za porzucone drzewa odpowiada prywatna osoba. – Strażnicy zauważyli, że wycięte drzewa leżą od dłuższego czasu i nikt ich stamtąd nie zabiera – mówi Józef Wisz, komendant Straży Miejskiej. – W ubiegłym tygodniu rozmawiałem z właścicielem tego terenu. Jest to osoba prywatna, która poinformowała mnie, że pod koniec czerwca drzewa zostaną wywiezione do tartaku. Taki termin został ustalony z tartakiem i dlatego muszą one jeszcze tam pozostać przez 20 dni.
and


