Dublet Aignera (ZDJĘCIA)

Fot. PZN
Fot. PZN

SKOKI NARCIARSKIE. PUCHAR KONTYNENTALNY. Pod dyktando Austriaków.

Dwoma zwycięstwami Clemensa Aignera zakończyły się konkursy Pucharu Kontynentalnego, które rozegrany na Wielkiej Krokwi w Zakopane.

W sobotę 11 marca na Wielkiej Krokwi rozegrany został pierwszy z dwóch konkursów Pucharu Kontynentalnego, który w ten weekend odbywa się w Zakopanem. Tym samym jest to przedostatni przystanek w kalendarzu zawodów tego cyklu w sezonie 2016/2017.

Na starcie zawodów stanęło 62 reprezentantów, w tym 10 reprezentantów Polski. Najlepiej z Biało-Czerwonych spisał się Jakub Wolny, który po skokach na odległość 121,5 oraz 124 metry ukończył zawody na ósmym miejscu. – Jest ósme miejsce, dlatego musi być niedosyt, chociaż jest to mój najlepszy wynik w tym sezonie. Ale jest niedosyt, bo mimo że było dzisiaj dużo zawodników, to jednak obsada nie była taka mocna jak w innych zawodach Pucharu Kontynentalnego – podkreśla Jakub Wolny. – Chciałoby się wskoczyć do tej pierwszej szóstki, ale dzisiaj się nie udało. Pierwszy skok był w miarę dobry, jednak zabrakło troszkę szczęścia. Dostałem co prawda minus 13 punktów, ale tego wiatru za bardzo nie czułem. Drugi skok też był ok, ale wiadomo, że mam jeszcze sporo rzeczy do poprawy – dodaje polski skoczek.

Lokatę za nim uplasował się Aleksander Zniszczoł, który lądował odpowiednio na 126 o 121 metrze. – Te zawody ocenię jako naprawdę dobry start od dłuższego czasu. Miałem naprawdę fajne czucie dzisiaj na zawodach i jestem zadowolony z tego konkursu – mówi z uśmiechem na twarzy Zniszczoł. – Dużo pomógł mi trening, który mieliśmy kilka dni temu tutaj na Wielkiej Krokwi. Do zawodów podszedłem bardziej na luzie, nie myślałem za dużo, tylko chciałem skoczyć to, co było na treningu – dodaje. – Uważam, że były to solidne skoki, jednak zabrakło trochę szczęścia do warunków. Dzisiaj był wiatr i nie do końca te przeliczniki na Pucharze Kontynentalnym oddają to, co jest na skoczni. Nie czułem w ogóle wiatru pod narty, a jak spojrzałem na wynik, to okazało się, że miałem dużo odjętych punktów – podsumowuje.

Pucharowe punkty wywalczyli również: 23. Paweł Wąsek (dwukrotnie po 116 m) oraz 25. Stanisław Biela (118 i 112,5 m). – Ten pierwszy skok był trochę zepsuty, bo poleciałem za bardzo do przodu na progu. Ale drugi skok był już całkiem niezły i zadowolony jestem, bo są to moje kolejne punkty w Pucharze Kontynentalnym – ocenia zadowolony Paweł Wąsek. – Wiatr troszkę dzisiaj przeszkadzał, ale skoczni była bardzo dobrze przygotowana – dodaje.

W sobotnim konkursie nie miał sobie równych reprezentant Austrii – Clemens Aigner, który po skokach na odległość 131 i 133 metry pewnie wygrał zawody. – Bardzo cieszę się, że dzisiaj wygrałem i mam nadzieję, że jutro również będę najlepszy. Jestem zadowolony z moich skoków, bo były one bardzo dobre – ocenia sobotni konkurs Aigner. Na drugim stopniu podium stanął Niemiec Constantin Schmid, który skoczył odpowiednio 135 oraz 125 metrów i do zwycięzcy stracił 21,9 punktu. Podium konkursu uzupełnił kolejny z Austriaków Maximilian Steiner, który w pierwszej serii wylądował na 128 metrze, natomiast w finale uzyskał 126,5 metra.

Poza finałową „30” uplasowali się: 31. Krzysztof Biegun (117,5 m), 34. Przemysław Kantyka (115,5 m), 38. Krzysztof Miętus (113,5 m), 42. Tomasz Pilch (114,5 m), 48. Bartłomiej Kłusek (105,5 m), 49. Bartosz Czyż (104,5 m).

Niedziela też dla Austriaków
Niedzielna rywalizację ponownie zdominowali Austriacy, którzy wywalczyli dwa pierwsze miejsca na podium. Drugie zwycięstwo w ten weekend odniósł Clemens Aigner, który minimalnie, zaledwie o 0,2 punktu, pokonał swojego rodaka Maximiliana Steinera. Podium konkursu uzupełnił Niemiec Constantin Schmid. Ponownie pucharowe punkty w Zakopanem wywalczyło czterech reprezentantów Polski, najlepszy z nich – Jakub Wolny zajął 10. miejsce.

Zimowa aura przywitała dzisiaj skoczków narciarskich, którzy rywalizowali w zawodach Pucharu Kontynentalnego w Zakopanem, bowiem w niedzielny poranek spadło kilka centymetrów białego puchu. Obsługa techniczna miała dzisiaj ręce pełne roboty, gdyż śnieg padał przez całe zawody. Ostatnimi czasy w Pucharze Kontynentalnym nie ma sobie równych Austriak Clemens Aigner, który wygrał cztery ostatnie konkursy, w tym dwukrotnie triumfując w weekend w Zakopanem. – Jestem zadowolony ze swoich dwóch zwycięstw tutaj w Zakopanem. Warunki były dzisiaj dobre, a wiatr nieco słabszy niż w sobotę. Naprawdę bardzo fajnie mi się tutaj skakało – mówi niedzielny zwycięzca. Podopieczny Floriana Liegla skoczył dzisiaj 130 oraz 131 metrów i tym samym o 0,2 punktu wyprzedził kolegę z reprezentacji Maximiliana Steinera, który uzyskał 133,5 oraz 126,5 metra. Podobnie jak to było w sobotnim konkursie obok dwójki Austriaków na podium stanął Constantin Schmid z Niemiec, , który po skokach na odległość 124 oraz 132 metry tym razem wywalczył trzecie miejsce.

W niedzielę kolejne punkty Pucharu Kontynentalnego wywalczyło czterech reprezentantów Polski. Czołową „10” zamknął Jakub Wolny, który w pierwszym skoku uzyskał 117,5 metra, a w drugim wylądował o trzy metry dalej. – Ten dzień również był dobry dla mnie. Z tego drugiego skoku jestem zadowolony, moje czucie było już fajne. Nad bulą miałem jeszcze kilka problemów, ale ogólnie konkursy w Zakopanem mogę dać na plus, bo dwa razy znalazłem się w czołowej „10” – ocenia swój występ Jakub Wolny. – Pierwszy skok był jeszcze nie do końca czysty, a ten drugi był już fajnie dopchany nogą i z tego jestem zadowolony – dodaje. – Padający śnieg nam dzisiaj nie przeszkadzał, bo panowie na górze pracowali cały czas, jednak podobnie jak w sobotę kręcił wiatr – opowiada podopieczny Roberta Matei.

Lokatę za nim uplasował się Paweł Wąsek, który skoczył 114,5 oraz 125 metrów. – Pierwszy skok był całkiem niezły. Jeden z lepszych skoków jakie tutaj oddałem, ale niestety trafiłem na gorszy warunek. W drugiej serii ten warunek był już dużo korzystniejszy i od razu też widać, że metry były dużo lepsze – wyjaśnia Paweł Wąsek. – Miałem podobne czucie w obydwu skokach, dlatego jestem zadowolony i z jednego i z drugiego – dodaje. – Weekend ocenię bardzo dobrze, na pewno jeden z lepszych w Pucharze Kontynentalnym. Jestem bardzo zadowolony z moich wyników – podkreśla podopieczny trenera Maciusiaka. – Panowie na progu fajnie pracowali z dmuchawami, dlatego padający śnieg nawet tak nie przeszkadzał – dodaje.

Na 19. pozycji konkurs ukończył Stanisław Biela (113,5 i 118,5 m), natomiast 22. był Aleksander Zniszczoł (115 i 117 m). – Jestem bardzo zadowolony ze swoich skoków i tych zawodów. Moje skoki były równe i stabilne jak całe te zawody, bo zawsze gdzieś około tej „20” się kręciłem. Coś zaskoczyło, ta forma jest stabilna i teraz powinno już być lepiej. Nie chcę tylko znów popełnić tego samego błędu co na początku zimy – ocenia Stanisław Biela. – Wtedy skoki były dobre i też równe, jednak ja chciałem poprawić więcej i wyszło jak wyszło – dodaje. – Teraz głównie muszę skupić się nad dojazdem i wyjściem z progu oraz na pierwszej fazie lotu, aby bardziej nad nartą zostawać. Tego mi teraz brakuje – podsumowuje Biela.

Poza finałową „30” znaleźli się: 34. Krzysztof Biegun (109 m), 35. Przemysła Kantyka (110 m), 43. Krzysztof Leja (106 m), 46. Dawid Jarząbek (106,5 m), 50. Tomasz Pilch (106,5 m) oraz 57. Bartosz Czyż (94 m). – Zawody były bardzo ciężkie i to wiedzieliśmy już przed konkursem, że na tej dużej skoczni ci pozostali juniorzy jeszcze nie do końca sobie radzą, ale była to dla nich nauka i jakieś kolejne doświadczenie. Konkurs na pewno był trudny dla nich, ale na przyszłość zaprocentuje – ocenia zawody w Zakopanem Maciej Maciusiak. – Paweł zarówno w sobotę jak i w niedzielę skakał bardzo dobrze. Wczoraj oddał jedne z lepszych skoków, jednak w pierwszej serii brakło troszkę szczęścia do warunków. W dzisiejszym konkursie Paweł oddał dwa naprawdę dobre skoki, a w drugim chociaż raz trafił lepsze warunki i pokazał, że potrafi odlecieć. Najlepszy konkurs w jego wykonaniu w dotychczasowej karierze i na pewno nie ostatni – podsumowuje trener naszych juniorów.

Już za tydzień, w dniach 18-19 marca w Czajkowskim rozegrany zostanie finał Pucharu Kontynentalnego. – Za tydzień czeka mnie finał Pucharu Kontynentalnego. Chciałbym wywalczyć tam kolejne punkty, żeby regularnie zacząć punktować w Pucharze Kontynentalnym – opowiada o swoich celach Wąsek.

Opr. mj/Anna Karczewska/PZN

[print_gllr id=207474]

Leave a Reply

Your email address will not be published.