
Niezależnie od tego czy ktoś jest słuchaczem „Radia Maryja”, czy też nie – wszyscy chyba przyznać muszą, że szef rozgłośni, o. Tadeusz Rydzyk, to niewątpliwie fenomen. Fenomen, bo zdołał zbudować imperium medialne oraz zmanipulować nie tylko wielu zwyczajnych wierzących, ale i polityków, którzy hojną ręką sypią do jego kieszeni pieniądze podatników. Przestrzeganie prawa nie dotyczy tego redemptorysty, co jaskrawo widać było podczas uroczystości związanych z 29. rocznicą postania „Radia Maryja”. Podczas gdy zwyczajni Polacy podlegają ograniczeniom pandemicznym podczas uczestniczenia w nabożeństwach i spotkaniach towarzyskich, o. Rydzyk i jego goście na „urodzinach” rozgłośni, takowym nie podlegali. Było gęsto w kościelnych ławkach, a zajmowali je politycy Zjednoczonej Prawicy, z ministrami łącznie. Potem była „kameralna” impreza na ok. 200 osób. Jak tłumaczy minister Michał Dworczyk – zaprosił ich o. Rydzyk, to przyszli, oczywista sprawa. A że pandemia jest i obostrzenia co do liczby gości? No, tu w zasadzie nie ma odpowiedzi i nic dziwnego, bo i jaka miałaby być… Posłanka Lewicy złożyła w tej sprawie doniesienie do prokuratury. Cóż, gdy prokurator generalny był jednym z gości…
Już sam fakt, że ekipa rządząca sama nie trzyma się wprowadzonych przez samą siebie obostrzeń, był wystarczająco bulwersujący, ale na 29. rocznicy powstania „Radia Maryja” wydarzyło się coś jeszcze. Coś takiego, co nie powinno wydarzyć się nigdzie i nigdy. Otóż o. Tadeusz Rydzyk nawiązując do zdymisjonowania bp. Edwarda Janiaka przez Watykan po tym, jak w filmie braci Sekielskich ujawniono, że tuszował księżą pedofilię, powiedział: – To, że ksiądz zgrzeszył, no, zgrzeszył. A kto nie ma pokus? – pytał retorycznie. Redemptorysta zwyczajnie zrównał pedofilię z pokusą zjedzenia np. szynki podczas ścisłego postu! Przekaz o. T. Rydzyka był aż nadto jasny – ksiądz też człowiek, pokusom ulega, to i może mieć pokusę płciowego obcowania z dzieckiem i trzeba mu wybaczyć! Szef „Radia Maryja” chyba zapomniał, że grzech to jedno, a przestępstwo to drugie. Nasz kodeks karny za pedofilię przewiduje karę nawet do 15 lat pozbawienia wolności, gdy sklasyfikowana zostanie jako zbrodnia. Może się pedofil wyspowiadać i rozgrzeszenie uzyskać, jeśli tak uzna spowiednik, ale karę w życiu doczesnym powinien ponieść, kim by nie był. Ukarany przykładnie powinien być też każdy, kto pedofila „kryje”, także gdy jest przełożonym tegoż i także gdy jest duchownym.
Tak powinno być według każdego przyzwoitego człowieka, ale nie według o. T. Rydzyka. Według niego, takie filmy, jak te braci Sekielskich, to zło i szczucie na Kościół. – Nie dajmy się, katolicy, że na księdza jakiegoś zaczną warczeć, jakieś filmidło zrobią i wszyscy się trzęsą potem – grzmiał redemptorysta. Oczywiście, zdaniem o. Rydzyka to nie pedofile w sutannach są złem, a… media. Bp. Edwarda Janiaka o. Rydzyk mianował „współczesnym męczennikiem mediów”, wyraźnie wchodząc tu w kompetencje Watykanu i papieża Franciszka. Te „mądrości” wygłaszane przez o. Rydzyka doczekały się pełnego ciepła i zrozumienia uśmiechu ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego w jednym, czyli Zbigniewa Ziobry. Teraz politycy opozycji pytają:- Czy, jeśli o. Rydzyk usprawiedliwi kradzież, to minister Ziobro też zacznie klaskać?
A pytają, bo przemówienie o. Rydzyka o pokusach księżych i złych mediach ujawniających przypadki pedofilii wśród księży doczekało się burzliwych oklasków od polityków Zjednoczonej Prawicy. O zgrozo, Mikołaj Pawlak, rzecznik praw dziecka (ten sam, który z rozrzewnieniem wspomina cudowne chwile, gdy był bity przez ojca), też nie szczędził rąk, by dać wyraz, że zdanie redemptorysty mu się podoba. Potem w mediach społecznościowych pisał, że pedofilia to zło i kara się należy nawet księdzu, gdyby się jej dopuszczał. Nie pomogło – Koalicja Obywatelska żąda dymisji Pawlaka. Nie pierwszy raz poniekąd, bo wygłasza on poglądy sprzeczne z prawami dzieci.
Żyjemy w państwie, którym rządzą ludzie powołujący się na chrześcijańskie wartości i jednocześnie klaszczący, gdy duchowny „rozgrzesza” pedofilów, bo noszą sutanny. W państwie, gdzie oklaskuje te słowa minister sprawiedliwości i prokurator generalny oraz rzecznik praw dziecka. W państwie, gdzie winny jest nie pedofil, a ten, kto ujawni jego ohydne czyny. W państwie, gdzie zwyczajny duchowny „mianuje” męczenników i są nimi pedofile albo ukrywający pedofilię. W tej sytuacji fakt, że żyjemy też w państwie, w którym obostrzenia pandemiczne nie obowiązują duchownego z Torunia i ludzi władz, to tzw. pikuś…
Redaktor Monika Kamińska



20 Responses to "Duchowny broni pedofilów, ministrowie Zjednoczonej Prawicy klaszczą"