
ŻUŻEL. We wtorek dzień przyznawania licencji na sezon 2014. Kilka klubów ma się czego obawiać.
Dokładnie 14 dni mają klubu na zamknięcie składów na sezon 2014. W tej kwestii nadal sporo niewiadomych w przypadku PGE Marmy Rzeszów. Na razie dłuższa jest lista zawodników, którzy nie trafią nad Wisłok. W ostatnich dniach można do niej dopisać Australijczyka Camerona Woodwarda, który wybrał ofertę klubu z Lublina.
Maciej Kuciapa, Paweł Miesiąc, Scott Nicholls, Grzegorz Walasek, Nicolai Klindt, Łukasz Sówka i Marco Gaschka – czy tak będzie wyglądał podstawowy skład ekipy Janusza Ślączki w przyszłym sezonie? Wg zapewnień ustępującej prezes Speedway Stali Rzeszów, Marty Półtorak, wszystkiego mamy się dowiedzieć pod koniec okienka transferowego, czyli w okolicach 15 grudnia.
Co zrobi Walasek?
W kontekście rzeszowskiego klubu wymieniani są także Duńczyk Kenni Larsen, Szwed Fredrik Lindgren oraz Polacy: Robert Miśkowiak i Sebastian Ułamek. Dwaj ostatni nie mogą jednak narzekać na brak innych ofert: Miśkowiaka mocno kusi Lublin, z kolei Ułamka chętnie widzieliby w swoim składzie działacze beniaminka Enea Ekstraligi z Gdańska. Tu także mógłby trafić mający ważny kontrakt z PGE Marmą Grzegorz Walasek. Problemem są jednak kłopoty finansowe gdańszczan. Podobnie wygląda sprawa z Włókniarzem Częstochowa, który także ma chrapkę na Walaska. Być może sporo w tej kwestii wyjaśni się we wtorek, czyli w dniu, kiedy zbiera się Komisja Licencyjna, która będzie przyznawać licencje na jazdę w Enea Ekstralidze w sezonie 2014.
– Jeśli dostaniemy licencję nadzorowaną, komisja może zakazać nam dalszym transferów. Tak może się stać w przypadku, gdy nasze umowy sponsorskie nie będą dawać gwarancji nie tylko spłaty zadłużenia, ale również odzyskania płynności finansowej przez klub. Pracujemy nad tym, aby zabezpieczyć środki na kontrakt Grzegorza – mówi na łamach portalu wczestochowie.pl prezes „Lwów”, Paweł Mizgalski.
Częstochowa i Gdańsk mają się czego bać
To właśnie klub z Częstochowy, obok Gdańska, może najbardziej obawiać się przyszłości w Enea Ekstralidze. Włókniarz do tej pory nie rozliczył się z Emilem Sajfutdinowem, którego na przyszłym sezon za 1 zł wypożycza do Unibaksu Toruń. Jeszcze gorzej jest w Gdańsku, gdzie klub ma długi wobec kilku zawodników.
W I lidze sytuacja kilku klubów także nie jest do pozazdroszczenia. Największe kłopoty ma dwóch spadkowiczów z Enea Ekstraligi: Polonia Bydgoszcz i Start Gniezno. Wg informacji Przeglądu Sportowego, zaległości (niewielkie) ma też PGE Marma Rzeszów. Związane jest to z Rafałem Okoniewskim i Juricą Pavlicem. W przypadku, gdy obaj zrzekną się wynagrodzenia, rzeszowski klub rozwiąże obowiązujące na przyszły sezon kontrakty z oboma zawodnikami.
Marcin Jeżowski



5 Responses to "Dwa tygodnie na transfery"