
HOCZEW k. LESKA. Sabina Pękalska jest oburzona, bo szef specjalnego ośrodka nie chce zezwolić, żeby chory 8-letni Szymek kontynuował naukę w placówce w Sanoku.
– Mój syn od 2 września powinien uczyć się w pierwszej klasie w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Sanoku, ale z winy dyrektora tej placówki nie został do niej przyjęty – mówi oburzona Sabina Pękalska, mama Szymona z Hoczwi. – Nie wiem, dlaczego tak traktuje mojego syna, przecież przez pięć lat uczęszczał do tego specjalnego ośrodka.
Szymek urodził się niedotleniony, czego efektem jest czterokończynowe hipotoniczne porażenie mózgowe. Mimo to został przyjęty do placówki w Sanoku na kształcenie specjalne i przez kilka lat tam się uczył. Dlatego Sabina Pękalska nie rozumie, dlaczego Grzegorz Dudziński, dyrektor SOSW, zdecydował, że Szymek nie będzie mógł kontynuować nauki w sanockim ośrodku.
– Szymek jest z Hoczwi koło Leska, dlatego powinien kształcić się w Lesku. Tam też jest taki ośrodek jak u nas – mówi Grzegorz Dudziński. – Do ośrodka w Sanoku przyjęliśmy go, ale mógł chodzić tylko przez kilka lat, w tym do zerówki. U nas jest zerówka, a w Lesku nie ma. Teraz pójdzie do pierwszej klasy, to może się uczyć w Lesku. Zrobiliśmy wyjątek, że przez 5 lat mógł do nas chodzić. Przecież mieszka w innym powiecie.
– To nieprawda, nie ma rejonizacji. Rodzice mogą sami wybrać szkołę, taką jaka im odpowiada – powiedziała mama Szymka. – Byliśmy w Kuratorium Oświaty i Ludwik Sobol, kierownik Wydziału Kontroli, Strategii i Organizacji, powiedział wprost: Dyrektor z Sanoka łamie prawo, nie przyjmując dziecka do placówki. W tym tygodniu do Sanoka przyjedzie przedstawiciel kuratorium i przeprowadzi kontrolę w ośrodku.
Dyrektor specjalnego ośrodka w piśmie z 2 września poinformował rodziców Szymka, że ich dziecko potrzebuje indywidualnego nauczania, a placówka nie ma do tego odpowiednich warunków. Dodatkowo jeszcze nie można mu zapewnić w pierwszej klasie hipoterapii i dogoterapii, bo takie zajęcia nie są tam prowadzone, a chłopiec musi w nich uczestniczyć.
Co ciekawe, Szymek wydaje się dyskryminowany, bo jego kolega – Staś Szczepański, mimo że też jest z powiatu leskiego, może chodzić do placówki w Sanoku do pierwszej klasy.
Mariusz Andres



7 Responses to "Dyrektor nie chce przyjąć mojego dziecka"