
STALOWA WOLA. Zarząd Powiatu nie dał szansy Edwardowi Surmaczowi na przeprowadzenie szpitala przez najtrudniejszy okres.
We wtorek Zarząd Powiatu przyjął uchwałę o rozwiązaniu umowy z Edwardem Surmaczem, dyrektorem Powiatowego Szpitala Specjalistycznego w Stalowej Woli. Wcześniej starosta zasięgnął opinii rady społecznej szpitala, która nie miała nic przeciwko zwolnieniu dyrektora.
Ruchy kadrowe w starostwie i jednostkach mu podległych oburzyły PiS, które wezwało do usunięcia starosty i jego ekipy.
Czarne chmury nad sternikiem stalowowolskiej lecznicy gromadziły się od dawna i decyzja starosty dla nikogo nie była zaskoczeniem. Od kilku lat szpitalem targały groźby strajków, a czasami nawet strajki. Wszystkie na podłożu płacowym. Ostatnio do sądu poszły pielęgniarki po zaległe „trzynastki”, wcześniej byli lekarze z nadgodzinami. Sąd nakazał wypłacać zaległości, a w kasie nie było z czego.
Dyrektora nie ma, 50. mln. zł też
– W szpitalu musi być jak najszybciej wprowadzony program restrukturyzacyjny – mówi Robert Fila, starosta stalowowolski. – Pan Surmacz naszym zdaniem nie jest w stanie tego procesu przeprowadzić, bo już utracił zdolność kierowania szpitalem. Od trzech tygodni jest na zwolnieniu lekarskim. Zwolnienie ze stanowiska zostanie mu wręczone, gdy wróci ze zwolnienia lekarskiego.
Surmacz w stalowowolskim szpitalu dyrektorował przez 12 lat. Za jego czasów został m.in. zbudowany nowy blok z nowoczesną kardiologią i powstał oddział psychiatryczny. Zasługi inwestycyjne przysłoniły jednak konflikty ze związkami zawodowymi. Początkiem końca kariery Surmacza w szpitalu było zadowolenie płacowe lekarzy za poprzedniej kadencji samorządu, kiedy w powiecie rządził PiS. Medycy dostali wtedy 1,5 tys. podwyżki (jedna z najwyższych w Polsce), co pociągnęło żądania pozostałych grup pracowniczych. W szpitalu pracuje dziś ponad 850 osób. W przedstawionym samorządowi powiatowemu sprawozdaniu, jeszcze urzędujący dyr. Surmacz ujawnił, że do 2015 r. w szpital trzeba wpompować ponad 50 mln. zł, żeby lecznica mogła spełniać obowiązujące normy.
Były starosta porządzi do konkursu
Po zwolnieniu Surmacza, odezwał się stalowowolski PiS. Były poseł i starosta stalowowolski Antoni Błądek, dziś przewodniczący struktur powiatowych partii, wypomniał obecnemu staroście błędy kadrowe. – Jesteśmy świadkami chaotycznej polityki personalnej, niszczenia doświadczeń i najbardziej zasłużonych pracowników – napisał w oświadczeniu. – Zwracamy się do koalicji rządzącej w powiecie o przerwanie destrukcyjnej polityki starosty.
Starosta Fila zwolnił w ub. roku dwie osoby kojarzone z PiS. Obie wygrały procesy sądowe o przywrócenie do pracy. Dyrektor szpitala miał 3. zastępców. Do czasu rozstrzygnięcia konkursu na dyrektora, lecznicą będzie prawdopodobnie kierował Roman Ryznar, który był starostą, gdy Surmacz rozpoczynał pracę w szpitalu.
Jerzy Mielniczuk



2 Responses to "Dyrektor szpitala na podwójnym zwolnieniu"