
PRZEMYŚL. Jedni tylko narzekają, inni działają.
Niektórzy umieją tylko narzekać, że nie ma pieniędzy i nic się nie da zrobić. A inni działają. Na przykład tak, jak Ewa Wywrot, dyrektorka miejskiego Przedszkola nr 20 w Przemyślu przy Słowackiego. Nie ma placu zabaw z prawdziwego zdarzenia przy placówce? Nie ma pieniędzy? To trzeba je zdobyć! I udało się. Pani dyrektor sama siadła do komputera i zaczęła szukać funduszy na piękne i bezpieczne miejsce zabaw dla swoich podopiecznych. Dziś przy przedszkolu już jest na placu zabaw nowy sprzęt, a wkrótce pojawią się kolejne atrakcje.
Przedszkole nr 20 jest ładnie położone. Przytulny budynek na uboczu z dużym zielonym placem. – Od dawna marzyłam, żeby urządzić tu plac zabaw z prawdziwego zdarzenia – przyznaje dyrektorka placówki, Ewa Wywrot. – Nigdy jednak nie starczyło na to pieniędzy. Pracuję już długo, może pomyślę o emeryturze, ale przed nią chciałabym swoim dzieciom zostawić tu piękne i bezpieczne miejsce do zabawy – dodaje. Pani dyrektor uznała, że nie ma co czekać na „mannę z nieba”, czyli na pieniądze z miasta, i postawiła sama „zawalczyć” o plac zabaw dla swych podopiecznych. – Przeszukiwałam Internet, pisałam do różnych prywatnych firm i fundacji – wspomina dyrektorka.
Kto szuka, ten znajdzie
Słowa „szukajcie, a znajdziecie” okazały się najszczerszą prawdą. Fundacja Bankowa Banku PeKaO S.A. im. dr. Mariana Kantona przyznała przedszkolu 2 tys. złotych. – Bardzo się cieszyliśmy – opowiada E. Wywrot. Kolejne 2 tys. złotych podarował „Dwudziestce” prezydent Przemyśla, Robert Choma, który sam uczęszczał kiedyś do tej placówki, a potem tradycję tę podtrzymywały jego dzieci. Rodzice przedszkolaków sami zebrali tysiąc złotych. Z „niczego” zrobił się już ładny grosz i za te pieniądze odnowione zostały ławeczki na zewnątrz, kupiono stolik do zabawy, huśtawki oraz zjeżdżalnię. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, a sukces dodaje skrzydeł. Dyrektor E. Wywrot pisała zatem dalej prośby i wnioski. Niedawno otrzymała wspaniały odzew od Fundacji Banku PKO Banku Polskiego, która przyznała 9 tysięcy złotych na kolejne urządzenia na placu zabaw przy przemyskiej „Dwudziestce”.
– Mamy już wizję tego, co można kupić za takie pieniądze dla naszych dzieci – zdradza dyrektorka, dziękując wszystkim, którzy wsparli przedszkole, którym kieruje. A my uważamy, że wypada też podziękować pani dyrektor. Nie tylko za zaangażowanie w interesy jej podopiecznych, ale także za dobry przykład, jaki daje. Pokazuję on, ze można inaczej, niż tylko ponarzekać. A dzieci się cieszą!
Monika Kamińska



One Response to "Dyrektorka przedszkola „zawalczyła” o plac zabaw dla maluchów"