
RZESZÓW. Regionalny Ośrodek Rehabilitacyjno-Edukacyjny był gospodarzem konferencji poświęconej agresywnym zachowaniom wśród dzieci i młodzieży.
– Codziennie mamy do czynienia z 80-90 dziećmi z różnego typu zaburzeniami psychicznymi. Przez siedem lat pracy z małymi pacjentami, które cierpią na różnego rodzaju schorzenia, m.in. zespół Aspergera, Williamsa, autyzm, alkoholowy zespół płodowy (FAS), fobia szkolna, zaburzenia emocjonalne zdobyliśmy wiedzę i doświadczenie, którym chcemy się podzielić – mówi mgr Ewa Glesmer, dyrektor Zespołu Szkół przy Szpitalu Wojewódzkim Nr 2 w Rzeszowie.
Celem konferencji zorganizowanej wspólnie z Kuratorium Oświaty w Rzeszowie jest przekazanie tej wiedzy nauczycielom ze szkół masowych, które nie mają stałego kontaktu z uczniami mającymi zaburzenia (jest ich coraz więcej) i nie wiedzą jak im pomóc. Chodzi także o nawiązanie stałego kontaktu ze szkołami, w których takie problemy występują (bądź mogą wystąpić). Chęć udziału w szkoleniu zgłosiło ponad 200 dyrektorów przedszkoli, szkół podstawowych, gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych z regionu. To świadczy o skali problemu, z jakimi borykają się te środowiska.
Agresji przybywa z roku na rok
Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że poziom agresji w polskich podstawówkach i gimnazjach rośnie w zastraszającym tempie. Kto pada ofiarą bullyingu, czyli stałego dręczenia ofiary przez jednego lub grupę napastników? Właściwie każdy może znaleźć się wśród zagrożonych ciągłym biciem lub znieważaniem: „lizusy, tchórze, słabsi fizycznie, uzyskujący słabsze stopnie, kujony, mało atrakcyjni, pierwszoklasiści, dziwnie ubrani, szpanerzy, nowi w szkole” – wpisują w ankietach uczniowie.
W szpitalnej szkole pracują fachowcy
Po leczeniu połączonym z psychoterapią i zajęciach w przyszpitalnej szkole, gdzie lekcje odbywają się w 6-osobowych klasach, dzieci wracają do masowych szkół. Nawet gdy po rocznym leczeniu udało się ich wyprowadzić z np. fobii szkolnej i spowodować, że na nowo polubili naukę w przyszpitalnej szkole, po powrocie zderzają się z rzeczywistością.
Anna Moraniec


