Dyrektorzy szpitali wyrzucają łóżka

Od lewej: Anita Drążek, przewodnicząca Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Rzeszowie, Stanisław Kruczek, członek Zarządu Województwa Podkarpackiego, Ewa Leniart, wojewoda podkarpacki, Jolanta Tomczyk-Fila, z-ca dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie. Fot. Paweł Dubiel

PODKARPACIE. Likwidacja łóżek nie ma nic wspólnego z  minimalnymi normami  zatrudnienia pielęgniarek i położnych – mówią władze. Co innego wynika z mapy potrzeb zdrowotnych.

Od końca września do 31 grudnia  dyrektorzy jedenastu podkarpackich szpitali zlikwidowali 339 łóżek szpitalnych. Przyczyną jednak, według władz województwa, nie są wprowadzone od 1 stycznia 2019 roku nowe, minimalne normy zatrudnienia pielęgniarek i położnych w szpitalach. – Likwidacja łóżek to jedynie konieczność urealnienia potrzeb poszczególnych placówek i oddziałów – mówiła na piątkowej konferencji Ewa Leniart, wojewoda podkarpacki.

Na spadek liczby łózek szpitalnych w poszczególnych oddziałach a tych od początku roku ubyło ponad 500, wpływ mają różne czynniki. Między innymi Mapa Potrzeb Zdrowotnych, która na podstawie badań i informacji jest wyznacznikiem statystycznym ile potrzeba takich łózek np. na alergologii, a ile na kardiologii czy innych oddziałach (jedne np. są przepełnione do granic możliwości z dostawkami na korytarzach, które praktycznie nie znikają, inne niemal puste, gdzie przez większość roku pacjenci zajmują tylko część łóżek).  Ale nie tylko. – Do takiego stanu rzeczy mogą przyczyniać się kontrole sanepidu,  demografia, zapotrzebowanie na konkretne leczenie  – mówiła Jolanta Tomczyk-Fila, zastępca dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie.

– Na Podkarpaciu nie nam grozi deficyt pielęgniarek. Braki odnotowujemy jedynie wśród pielęgniarek anestezjologicznych.  O minimalne normy zatrudnienia walczyliśmy, bo z roku na rok mniej pielęgniarek wchodzi do zawodu niż z niego odchodzi w związku z przechodzeniem na emeryturę. I ta tendencja będzie się rosnąć.  A dla nas bezpieczeństwo pacjentów i samego personelu pielęgniarskiego są najważniejsze – mówiła Anita Drążek, przewodnicząca Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Rzeszowie.

W szpitalach podległych marszałkowi województwa na 3680 łózek zatrudnionych jest 3620 pielęgniarek. To dobre przełożenie. Tym bardziej, że na niektórych oddziałach nie ma 100 proc. obłożenia (średnie obłożenie łózek szpitalnych na Podkarpaciu to ok. 70 proc.), a rozwój technologii medycznych pozwala na wykonywanie wielu procedur w warunkach ambulatoryjnych, a nie szpitalnych, np. w okulistyce – mówił Stanisław Kruczek, członek Zarządu Województwa Podkarpackiego.

To, czy szpitale dostosowały się do nowych przepisów będzie sprawdzał NFZ. Jeśli nie, muszą się liczyć z konsekwencjami, łącznie z zerwaniem umowy, czy nawet w skrajnych przypadkach zakazem wykonywania działalności leczniczej. Tyle tylko, że według Mapy Potrzeb Zdrowotnych na lata 2019 – 2021, która opublikowana jest na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia: http://www.mpz.mz.gov.pl/wp-content/uploads/sites/4/2018/06/09_podkarpackie.pdf wynika, że na Podkarpaciu, do 2035 powinna wzrosnąć liczba łóżek w większości specjalizacji, np. na oddziałach: chirurgii klatki piersiowej, chirurgii naczyniowej, ogólnej, onkologicznej, urazowo-ortopedycznej, chorób zakaźnych, wewnętrznych, hematologii, nefrologii, kardiologii, dermatologii, geriatrii, endokrynologii, gastroenterologii, gruźlicy, urologii, reumatologii, radioterapii… Za dużo jest podobno łóżek pediatrycznych.

Anna Moraniec

Leave a Reply

Your email address will not be published.