Działała wbrew zdrowemu rozsądkowi

Anna Ł. miała sobie przywłaszczyć w sumie 461 tys. 597 zł 53 gr. Oskarżona tylko częściowo przyznała się do winy. Fot. Wioletta Zuzak
Anna Ł. miała sobie przywłaszczyć w sumie 461 tys. 597 zł 53 gr. Oskarżona tylko częściowo przyznała się do winy. Fot. Wioletta Zuzak

KROSNO. Koniec procesu księgowej oskarżonej o przywłaszczenie 460 tys. zł.

W poniedziałek, 25 kwietnia, zakończył się proces Anny Ł., byłej głównej księgowej Biura Obsługi Szkół w Cisnej. Oskarżona, wg prokuratury, w ciągu sześciu lat miała przywłaszczyć sobie przeszło 460 tys. zł. Przed Sądem Okręgowym w Krośnie wygłoszone zostały mowy końcowe. Wyrok w tej sprawie ma zapaść za dwa tygodnie.

W 2012 roku wójt gminy Cisna zleciła audyt finansów Biura Obsługi Szkół w Cisnej (za lata 2010 – 2012). Audytor potwierdził nieprawidłowości, a sprawa została przekazana do prokuratury.

Z ustaleń śledczych wynika, że Anna Ł. jako główna księgowa BOSz w Cisnej przekazywała na swoje prywatne konto pieniądze z przelewów bankowych, fałszując dokumenty księgowe, w tym czeki. Była bezkarna przez sześć lat pracy na tym stanowisku. Księgowała też dokumentacje Stowarzyszenia na Rzecz Wspierania Szkoły Podstawowej w Wetlinie.

Co wykazało śledztwo? Okazało się, że oskarżona w ramach tej działalności wpłaciła na swoje konto około 270 tys. zł, podrabiając podpisy na przelewach bankowych lub wystawiając rachunki za fikcyjne usługi. Ponadto wyprowadzała pieniądze ze szkolnej kasy zapomogowo-pożyczkowej. Anna Ł. cieszyła się świetną opinią. Była pracowita, sumienna, a przełożeni jej ufali.

Nierzetelnie prowadzona księgowość
– Uważam, że jeśli chodzi o dokumentację stowarzyszenia, to nie prowadziłam jej do końca tak, jak powinno być – mówiła oskarżona podczas rozprawy. – Nie wiem, dlaczego nie postępowałam zgodnie z regułami postępowania księgowej. Może to wynikało z faktu, że wszyscy się znaliśmy – oznajmiła Anna Ł. Odmówiła odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób ewidencjonowała rachunki w raportach kasowych, które pokrywały wydatki z pieniędzy otrzymanych od klientów schroniska za noclegi.

– Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że oskarżona dopuściła się zarzucanych czynów. Jej wina nie budzi wątpliwości – mówił prokurator. – Na niekorzyść Anny Ł. przemawiają między innymi: wieloletni okres działalności przestępczej oraz wysokość wyrządzonej szkody. Prokurator chce, by oskarżona oddała skradzione pieniądze.

Kara powinna być surowa
Najbardziej boli oskarżycieli posiłkowych fakt, że oskarżona nadużyła zaufania współpracowników, którzy polegali na niej i jej ufali. – Oskarżona, działając w sposób sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem, prowadziła tak dokumentację, że była ona niekompletna. Kara dla Ł. powinna więc być surowa, adekwatna do stopnia zawinienia, który jest znaczny – mówił pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych. – Wyprowadzone pieniądze powinny wrócić do gminy.

Obrońca oskarżonej domaga się kary w zawieszeniu. – Skazanie oskarżonej na karę pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia zamyka możliwość wywiązania się przez oskarżoną z obowiązku naprawienia szkody – argumentował obrońca.

Wioletta Zuzak

Leave a Reply

Your email address will not be published.