Dzieci bezrobotnych z pierwszeństwem do przedszkola

Pierwszeństwo na listę w przedszkolu powinni mieć rodzice, oboje pracujący. Fot. Wit Hadło
Pierwszeństwo na listę w przedszkolu powinni mieć rodzice, oboje pracujący. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Kolejna ustawa ministerstwa edukacji doprowadzi do ogromnego chaosu w przedszkolach i wśród rodziców.

Ministerstwo Edukacji Narodowej chce, żeby o przyjęciu do publicznego przedszkola decydowała sytuacja materialna rodziny. W grupie uprzywilejowanej znajdą się rodzice, którzy wykażą, że dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 539 zł. To doprowadzi do sytuacji, że pierwszeństwo do przedszkola zyskają dzieci niepracujących rodziców.

W ubiegłym tygodniu Zespół ds. Edukacji, Kultury i Sportu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego pod przewodnictwem Przemysława Krzyżanowskiego, podsekretarza stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej oraz Marka Olszewskiego, prezesa Związku Gmin Wiejskich konsultował m.in. projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty  (tzw. ustawa rekrutacyjna). Według tych przepisów, pierwszeństwo w przyjęciu do publicznego przedszkola wciąż będą miały dzieci zamieszkałe w danej gminie.

Jednak zwykle kandydatów jest znacznie więcej niż miejsc, wobec tego dyrekcja przedszkola będzie musiała wziąć pod uwagę materialną sytuację rodziny. Uprzywilejowani będą rodzice, którzy mają prawo do pobieranie świadczeń rodzinnych tzn., u których dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 539 zł. Od 1 listopada 2014 roku będzie wynosić 574 zł, ale to wciąż mało. Pierwszeństwo w przyjęciu do publicznego przedszkola będą też miały dzieci pochodzące z rodzin wielodzietnych, niepełnosprawne, mające niepełnosprawnych rodziców lub rodzeństwo. Kolejno brane będą pod uwagę osoby samotnie wychowujące oraz rodziny zastępcze. Niestety, brakuje zapisu, który mówiłby, że dyrektor ma preferować pracujących rodziców.

– Co ja powiem rodzicom dziecka, którzy oboje pracują, kiedy zobaczą, że musiałam ustąpić miejsca dla dziecka z rodziny, w której pracuje tylko jeden rodzic? – pyta dyrektor jednego z rzeszowskich przedszkoli. – Przecież to jest jawna dyskryminacja pracujących ludzi, a nawet zachęta do przechodzenia na różne zasiłki z pomocy społecznej i pracy na czarno – dodaje.

Takie przepisy doprowadzą do tego, że rodzice bezrobotni będą sami siedzieć w domu, podczas gdy pracujący będą musieli dzieci pozostawiać pod opieką opiekunki. Sami rodzice mówią o dyskryminacji:

– Zamiast 200 zł za przedszkole, będę musiała płacić 700 zł za prywatne tylko dlatego, że oboje z mężem pracujemy za najniższą krajową i zarabiamy łącznie aż 2,4 tys. zł – mówi Monika, mama 3-letniej Madzi.

Co na to resort edukacji? Ministerstwo Edukacji zaznacza, że proponowane zmiany są podyktowane wykonaniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 8 stycznia 2013 r., który stwierdził niezgodność przepisów ustawy o systemie oświaty z Konstytucją RP, ze względu na brak odpowiednich regulacji na poziomie ustawy.

Blanka Szlachcińska

7 Responses to "Dzieci bezrobotnych z pierwszeństwem do przedszkola"

Leave a Reply

Your email address will not be published.