Dzieci boją się bawić na placu zabaw

KOLBUSZOWA. Ogródek jordanowski stał się ostatnio miejscem imprez młodzieży. Efektem tego są sterty śmieci, rozbite szkła i niedopałki. Jednym słowem, syf. Czy może być gorzej? Tak. Na osiedlowym placu zabaw przy ul. ks. Ludwika Ruczki. – Oderwane deski z ławek i drabinek, zepsute huśtawki, śmieci, rozbite butelki. Syf to mało powiedziane. Młodzież tam pije, skacze po huśtawkach, słucha głośnej muzyki, krzyczy, pluje itd. Dzieci boją się tam bawić. Możemy im zwracać uwagę, ale co z tego, skoro nic to nie daje. Dostajemy tylko wiązankę wulgarnych obelg – skarży się pani Kasia. – Chcę tu podkreślić, że nie jest młodzież z naszego osiedla. Oni przychodzą z drugiego końca Kolbuszowej. Nikt ich tu nie zna, więc myślą, że mogą robić co chcą. Starsi ludzie, którzy mieszkają w bloku przy placu zabaw, nie mogą spokojnie odpocząć w swoim mieszkaniu, ponieważ głośna muzyka i krzyki im w tym przeszkadzają – dodaje mieszkanka. Co z tym zrobić? Na ostatniej sesji Rady Miejskiej burmistrz Jan Zuba powiedział wprost: – Jeśli występuje jakikolwiek problem hałasującej młodzieży, to należy dzwonić na policję. Na takie incydenty należy reagować natychmiastowo – zaznaczył.

pg

One Response to "Dzieci boją się bawić na placu zabaw"

Leave a Reply

Your email address will not be published.