Dziedzic zakończył powstanie „Gladiatorów”

Sebastian Dziedzic zapewnił Resovii 3 punkty. To jego trzecia bramka w sezonie. Fot. Wit Hadło
Sebastian Dziedzic zapewnił Resovii 3 punkty. To jego trzecia bramka w sezonie. Fot. Wit Hadło

RESOVIA – SPARTAKUS DALESZYCE. Przy odrobinie szczęścia goście mogli sprawić w Rzeszowie niespodziankę.

Pierwszy mecz wiosny dowiódł, że nie warto budować opinii o przeciwniku na podstawie miejsca w tabeli. Broniący się przed spadkiem Spartakus zmusił resoviaków do maksymalnego wysiłku.

Arkadiusz Bilski wyjeżdżał z Rzeszowa niepocieszony. – W piłce liczą się bramki, a my swoich okazji nie wykorzystaliśmy. Czuję niedosyt, bo momentami graliśmy naprawdę nieźle. Mam w drużynie kilku nowych zawodników, potrzeba nam czasu, ale myślę, iż zmierzamy w dobrym kierunku – stwierdził trener zespołu z Daleszyc, który kilkanaście lat temu, będąc pomocnikiem Korony Kielce, grał przeciwko Resovii.

Dopiero 15. w tabeli Spartakus, niczym legendarny gladiator-buntownik znajdujący się w herbie tego niewielkiego klubu, bił się przy Wyspiańskiego dzielnie i z pomysłem. Akcję gości napędzał szybki i dobrze wyszkolony technicznie Andrzej Paprocki. Ten środkowy pomocnik trafił do Spartakusa zimą z II-ligowej Legionovii. Szansy na bramkę wyrównującą nie wykorzystał z kolei inny nowy piłkarz Maciej Horna, pozyskany z Kotwicy Kołobrzeg. – To dużo lepszy zespół od tego z jesieni – komplementował gości Szymon Szydełko, opiekun „pasiaków”. – Z uwagi na bardzo silny wiatr zdawaliśmy sobie sprawę, iż w tym meczu będziemy mieć do czynienia z dwiema różnymi połowami. Jedną należało przetrwać, w drugiej zaatakować. To nam się udało, wygraliśmy zasłużenie, choć trzeba przyznać, iż wyszarpaliśmy te trzy punkty.

„Gladiatorów” z Daleszyc uciszył Sebastian Dziedzic, który otrzymał kapitalne prostopadłe podanie od Bartłomieja Buczka. Gdyby Dziedzic wykorzystał wszystkie okazje, skompletowałby w sobotę hat-trick. Ofensywa rzeszowian zyskała na jakości po wejściu na boisko Dawida Pałys-Rydzika i Szymona Wiejaka. Ten drugi, sprowadzony zimą z Wisły Puławy, zadebiutował w barwach Resovii i wydaje się, że Szydełko będzie mieć z niego pożytek. Nie wiadomo natomiast, kiedy na boisku ujrzymy Dariusza Frankiewicza. Pomocnik „pasiaków” z sezonu 2012/13 podpisał półroczny kontrakt, ale z powodu kontuzji kolana nie grał w piłkę przez kilka miesięcy.

RESOVIA 1
SPARTAKUS Daleszyce 0
(0-0)
1-0 Dziedzic (70.)
RESOVIA
: Pietryka – Żmuda, Domoń, Makowski, Pelc, Kaliniec, M. Kmiotek (69. Wiejak), Chamera (69. Pałys-Rydzik), Staszczak (89. Bieniasz) – Dziedzic (86. Świst), Buczek
SPARTAKUS: Kołomański – Kaleta, Gębura, Stefański, Papka, Jeziorski, Gil (77. Ostrowski), Horna (75. Kidoń), Paprocki, Blicharski – Laskowski (60. Sot).
Sędziował Damian Gawęcki (Kielce). Żółte kartki: Żmuda, Staszczak – Stefański. Widzów 500.

Tomasz Szeliga

2 Responses to "Dziedzic zakończył powstanie „Gladiatorów”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.