
RZESZÓW. Półkilometrowy podziemny korytarz połączył Regionalny Ośrodek Rehabilitacyjno-Edukacyjny dla Dzieci i Młodzieży ze Szpitalem Wojewódzkim nr 2.
Z kompleksowej rehabilitacji w RORE od otwarcia ośrodka w lutym 2012 roku do teraz skorzystało już 15 tys. pacjentów z różnego rodzaju dysfunkcjami od neurologicznych czy psychiatrycznych po ogólnorozwojowe. Dzięki podziemnemu przejściu pacjenci i personel nie muszą brnąć w błocie czy śniegu idąc na badania, konsultacje czy rehabilitację, bo w ośrodku z rehabilitacji korzystają też osoby leżące na innych oddziałach szpitala: kardiologii, kardiochirurgii czy ortopedii dziecięcej.
Modernizacja starego i dobudowa nowego odcinka podziemnego przejścia łączącego szpital z ośrodkiem rehabilitacji kosztowała ok. 8 mln zł. Korytarz spełnia wszelkie standardy, wyposażony jest w system przeciwpożarowy, wentylacyjny i oświetleniowy. – Transportujemy nim pacjentów na konsultacje i badania do laboratorium. Stworzył bardzo potrzebną całość – mówi dr Mariusz Drużycki, specjalista fizjoterapii z placówki.
Do ośrodka przyjmowane są przede wszystkim pacjenci z Podkarpacia, ale zdarza się im usprawniać bardzo ciężkie przypadki z całej Polski. Nam też udawało się wybudzić dzieci ze śpiączki, tyle że się tym nie chwalimy, bo robimy tylko to co do nas należy – mówi dr n. med. Grzegorz Przysada, szef RORE.
Jeden z najbardziej kompleksowo leczących ośrodków
Jak bardzo był potrzebny taki ośrodek świadczy fakt, że tylko w 2013 roku hospitalizowano tu ponad 1259 pacjentów, 718 rehabilitowano podczas pobytu na dziennych oddziałach. Oprócz oddziałów stacjonarnych, na których rehabilitowane są najcięższe przypadki, w placówce znajdują się dzienne oddziały rehabilitacji neurologicznej, ogólnoustrojowej (realizowany jest program leczenia otyłości u dzieci) i psychiatrycznej, gdzie terapię przechodzą młodzi pacjenci z nerwicami i zaburzeniami lękowymi. Dzięki temu, że w głównym budynku szpitala znajduje się kliniczny oddział rehabilitacji; mamy w sumie 142 łóżka rehabilitacyjne i prowadzimy rehabilitację „od pediatrii do geriatrii” – mówi dr Przysada.
Funkcjonująca od dwóch lat placówka wypełniła „białą plamę” na mapie podkarpackiej rehabilitacji. Jest ogromnym wsparciem dla rodziców, którzy wcześniej musieli szukać pomocy poza regionem.
Anna Moraniec



3 Responses to "Dziennie rehabilitują 500 pacjentów, od noworodka do staruszka"