
RZESZÓW. Kto stoi za podpaleniami altanek na ogródkach działkowych?
Wczoraj strażacy musieli czterokrotnie gasić pożar na działkach “Nasz Gaj” mieszczących się przy alei Powstańców Warszawy w Rzeszowie. Pierwsze zgłoszenie o pożarze otrzymali ok. godz. 8 rano, kolejne tuż przed godziną 15, a jeszcze dwa razy interweniowali wieczorem. Dzień wcześniej strażacy wyjeżdżali do trzech pożarów w tym samym miejscu. Kto w ciągu zaledwie dwóch dni podpalał działki siedmiokrotnie? Czy grasuje tam psychopata – piroman?
W niedzielę jeszcze przed siódmą rano w statystykach strażaków widniała cyfra 5 jeśli chodzi o pożary na działkach przy al. Powstańców Warszawy. Jednak już dwadzieścia minut później strażacy gasili altankę. Ledwo wrócili do siebie i dostali kolejne zgłoszenie o kolejnych altankach płonących na tych samych ogródkach działkowych.
– Pożary ugasiliśmy szybko, nie było żadnych osób poszkodowanych, nie było też niebezpieczeństwa wybuchu, bo czasami w takich altankach znajdują się turystyczne butle z gazem – wyjaśnia st. kpt. Grzegorz Wójcicki z Komendy Miejskiej PSP w Rzeszowie.
Pożary w podobnych godzinach
To jednak nie koniec, bo w ten sam dzień tuż godziną 15 doszło do kolejnego podpalenia, ale i tym razem strażacy szybko sobie z ogniem poradzili. Z kolei wczoraj o godzinie 7.40 i 14.50 mieszkańcy osiedla Nowe Miasto po raz kolejny widzieli duże płomienie i gęsty, czarny dym, bo znów płonęły działki. Zastanawiające jest to, że pożary są wywoływane w podobnym przedziale czasowym.
Kto stoi za podpaleniami?
Funkcjonariusze podpalacza nie zatrzymali. Na miejscu jednak widzieliśmy, że w altankach mieszkają bezdomni i okoliczne pijaki. Przy jednej z altanek bezdomni palili wczoraj ognisko i to prawdopodobnie oni mogą być sprawcami podpaleń lub jak twierdzą niektórzy mieszkańcy osiedla Drabinianka, po działkach krąży piroman, który napawa się widokiem ognia.
– Tam gdzie były te pożary to już właściwie nie są działki. Teren należy do prywatnego właściciela, a że nie było zagrożenia życia i zdrowia to będziemy zajmować się tą sprawą dopiero na wniosek pokrzywdzonego – mówi podkomisarz Adam Szeląg, z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.
Grzegorz Anton



4 Responses to "Dwunaste podpalenie działek w Rzeszowie"