
RZESZÓW. Czy w Rzeszowie łamane jest prawo przy przekazywaniu nieruchomości spadkobiercom? Ratusz jest oburzony i żąda przeprosin dla mieszkańców.
W programie „Głos Regionów” Telewizji Polskiej Ewa Andruszkiewicz, członek Rady Społecznej przy Komisji Weryfikacyjnej ds. Reprywatyzacji, mówiąc o dzikiej prywatyzacji w Warszawie zasugerowała, że w Rzeszowie łamane jest prawo przy przekazywaniu nieruchomości spadkobiercom. Ratusz jest oburzony i żąda przeprosin.
W dniu 8 października o godz. 12.10 w programie „Głos Regionów”, wyemitowanym w paśmie szesnastu kanałów regionalnych Telewizji Polskiej (TVP3), którego tematem była tzw. dzika reprywatyzacja w Warszawie, jeden z gości redaktora Grzegorza Chodkowskiego zasugerował, jakoby w Rzeszowie również odbywała się tzw. dzika reprywatyzacja.
– To nie jest tylko w Warszawie. To dzieje się we wszystkich dużych miastach w Polsce. Już nie tylko okazuje się w wojewódzkich, ale i powiatowych też, bo ja dostaję takie sygnały od ludzi, że się w Przemyślu dzieją rzeczy straszne. W Rzeszowie, gdzie jest też przejmowanie tych nieruchomości, na takiej samej zasadzie jak w Warszawie: fałszowane testamenty; ofiary Holocaustu, które nagle ożywają po latach i muszą mieć kuratorów, chociaż mają 140 lat – powiedziała Ewa Andruszkiewicz, członek Rady Społecznej przy Komisji Weryfikacyjnej ds. Reprywatyzacji i działacz warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów.
Na negatywną wypowiedź dotyczącą Rzeszowa ratuszowi zwrócił uwagę Kamil Skwirut: – To sugestia, że w Rzeszowie z naruszeniem prawa, z pominięciem praw spadkobierców, przekazywano nieruchomości osobom trzecim, często za kwoty stanowiące niewielki procent rzeczywistej wartości budynków. Być może należałoby skierować protest przeciwko tak nieodpowiedzialnym wypowiedziom członków Rady Społecznej przy Komisji Weryfikacyjnej ds. Reprywatyzacji do jej przewodniczącego, pana ministra Patryka Jakiego – uważa rzeszowski radny.
Ratusz jest oburzony wypowiedzią Ewy Andruszkiewicz. Uważa ją za kłamliwą i obrażającą miasto, a przede wszystkim mieszkańców.
– Pan prezydent był zbulwersowany tym, co usłyszał podczas komisji. Nie może być tak, że ktoś, kto nie zna przepisów wypowiada się w taki sposób i rzuca oszczerstwa czy chce poniżyć całe miasta – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa. – Ja przypomnę tylko, że reprywatyzacja w Warszawie działa na zupełnie innych zasadach. Tutaj w Rzeszowie, jak ktoś chce odzyskać dawną nieruchomość, udowodni to, to decyzję w tej sprawie podejmuje sąd, a nie urzędnicy. Nie może być mowy i insynuacji, że u nas źle się dzieje, że taka sama sytuacja jak w Warszawie, że nieruchomości są bezprawnie oddawane. Prezydent rozmawiał z tą panią i wyjaśnił jej o co chodzi, skoro ona nie wiedziała, ale też zażądał, aby przeprosiła wszystkich mieszkańców Rzeszowa – dodaje.
Blanka Szlachcińska



31 Responses to "Dzika reprywatyzacja w Rzeszowie?"