
RZESZÓW. Nowa pływalnia ma być miejscem rekreacji dla mieszkańców oraz bazą treningową dla skoczków przeznaczoną na organizacje zawodów sportowych takich jak Mistrzostwa Polski.
W czerwcu rzeszowscy urzędnicy ogłosili, że rozwiązują umowę z firmą, która projektowała basen przy ul. Matuszczaka. Zdaniem władz miasta, opracowana przez wykonawcę dokumentacja nie sprostała wymaganiom i jej akceptacja oznaczałaby brak dotacji na inwestycje. Gdy wszystko wydawało się już stracone, prezydent spotkał się z projektantem, i ustalono, że do środy (dziś) ma on czas na uzupełnienie braków w projekcie.
Jeszcze w ubiegłym roku rozpoczęła się rozbiórka starego basenu przy ul. Matuszczaka. Ratusz uznał, że lepszym rozwiązanie będzie wybudowanie całkowicie nowego obiektu, niż modernizowanie przestarzałej pływalni. Chodzi o miejsce rekreacyjne, z którego będą mogli skorzystać mieszkańcy, a zarazem sportowcy. Obiekt ma zostać przeznaczony na organizacje zawodów sportowych na najwyższym poziomie takich jak m.in. Mistrzostwa Polski.
Rok temu miasto ustaliło założenia inwestycji, a stworzeniem projektu pływalni zajęła się zwycięska w przetargu firma Karpat-Bud. Dokumentacja powstała, lecz w ocenie ratusza nie spełnia ona oczekiwań. – Dokumentacja jest niezgodna z wymaganiami ujętymi w programie funkcjonalno-użytkowym, a samego projektu nie zaakceptował Polski Związek Pływacki – tłumaczy w kwietniu Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. – Oznacza to więc, że gdyby inwestycja została przeprowadzona według owego projektu to w basenie nie mogłyby odbywać się prestiżowe zawody, a miasto nie otrzymałoby dotacji z resortu sportu – dodał. Koszt budowy obiektu to ok. 24 mln zł, a połowę tych środków miasto chciało uzyskać z dofinansowania.
– Projekt budowlany nie wymaga poprawy, jest zgodny z SIZW oraz spełnia wymagania FINA, co zostało potwierdzone przez Komitet Techniczny Polskiego Związku Pływackiego na spotkaniu w Urzędzie Miasta – bronił się dwa miesiące temu, Paweł Makuch, kierownik projektu.
Ostatnia szansa?
W czerwcu ratusz poinformował, że zrywa umowę z wykonawcą m.in. ze względu na nie wywiązanie się z zobowiązań dotyczących projektu. Rozpoczęto nawet inwentaryzację wykonanych prac, aby rozliczyć się z firmą. Niespodziewanie w poniedziałek doszło w ratuszu do spotkania szefostwa Karpat-Bud z prezydentem, w którym udział brał także przedstawiciel Związku Pływackiego. – Ustalono, że do środy (dziś) wykonawca ma uzupełnić braki w dokumentacji – mówi Agnieszka Siwak-Krzywonos z biura prasowego rzeszowskiego urzędu miasta. Chodzi o kwestie związane z zapewnieniem bezpieczeństwa skoczkom do wody. – We wtorek odbyło się drugie spotkanie, które miało charakter roboczy – dodaje. Dziś okaże się więc czy dojdzie do porozumienia obu stron, a zarazem kontynuowania inwestycji w obecnej formie.
Kamil Lech



One Response to "Dziś dowiemy się, co dalej z basenem przy ul. Matuszczaka"